wypalenie-300x200

Wypalenie zawodowe rozwija się powoli. Symptomy początkowo wyglądające na niegroźne i niewiele znaczące, stopniowo przybierają na sile. Praca, która wzbudzała entuzjazm i nadzieje, przestaje cieszyć. Gdzieś wyparował zapał. Zaangażowanie i spełnienie stały się pustymi słowami.Zamiast spokoju i zadowolenia coraz więcej jest irytacji, smutku, przygnębienia i poczucia beznadziei. Praca wydaje się bez sensu. Przestaje się chcieć, trzeba się przymuszać. Ciało coraz dosadniej manifestuje, że coś jest nie tak – pojawiają się bóle głowy, pleców, dolegliwości żołądkowe, większe napięcie mięśni bądź też większa podatność na infekcje. Trudno w takich okolicznościach pracować efektywnie, spada wydajność i kreatywność, a ostatecznie – poczucie własnej wartości. Wtedy w świadomości może rozgościć się dręcząca myśl, że jest się w miejscu, w którym wcale nie chce się być, że to, co się robi i sposób, w jaki się to robi zupełnie mi nie odpowiada. Nie tak miało być. Nie tak miało wyglądać życie zawodowe. Jak do tego doszło? Gdzie wkradł się błąd?

Wypalenie zawodowe – jak się wypalamy?

Paradoksalnie, im bardziej zależy nam na pracy, tym bardziej jesteśmy narażeni na wypalenie. Dlaczego? Kiedy dana aktywność jest ważna, kiedy widzi się w niej większy sens, kiedy osobiście angażuje się w pracę, wtedy jest się w stanie dużo dla niej poświęcić. Łatwiej jest zapomnieć o sobie i zbagatelizować swoje potrzeby. Robi się przecież coś ważnego i jeszcze do tego spełnia się zawodowo. W takiej sytuacji trudno jest spojrzeć na sytuację z dystansu, dojrzeć pierwsze ostrzegawcze. A kiedy już orientujemy się, że coś jest nie tak, to jest to jak upadek z wysokiego konia – tak wiele nadziei zbudzała dana praca, tak była ważna.

Wypaleniu sprzyja również ambicja i nastawienie zadaniowe. Silna koncentracja na celu może spowodować, że mniej uwagi poświęcać się będzie własny odczuciom, umkną uwadze pierwsze oznaki zmęczenia, a być może pojawi się nawet brak świadomości, że zgadzamy się na warunki, które nam nie odpowiadają. W takiej sytuacji bardzo łatwo o przeciążenie i nadmierną eksploatację swoich sił.

Dalej, wypalenie zawodowe przychodzi łatwiej, gdy wykonywana praca jest niezgodna z naszymi osobistymi predyspozycjami – z naszymi talentami, zainteresowaniami, wartościami i osobowością. Tu jednak pojawia się pytanie, czy jesteśmy aż tak nieświadomi siebie, kiedy decydujemy się określoną ścieżkę rozwoju zawodowego? – Sprawa wydaje się bardziej złożona. Przede wszystkim, wybierając specjalizację czy podejmując pierwszą pracę dużo więcej mamy wyobrażeń niż rzeczywistej wiedzy, jak dana profesja wygląda. Coś, co z zewnątrz wydawało się nam pasjonującym zajęciem, w praktyce może okazać się nam żmudne, nieciekawe, nadmiernie obciążające czy źle zorganizowane. Zmiana kierunku kariery zawodowej wcale nie jest łatwa. Trzeba przyznać się do pomyłki i spisać na straty swoje dotychczasowe dokonania – poświęcony czas i zainwestowane wysiłki. Trzeba zacząć wszystko od początku, lub przynajmniej zrobić parę kroków w tył. Łatwo więc zrozumieć, dlaczego zwlekamy i łudzimy się, że to tylko przejściowy spadek sił. Jednak im dłużej tkwimy w miejscu, które nam nie odpowiada, tym straty są większe, a wtedy jeszcze trudniej jest zrezygnować – znaleźliśmy się w błędnym kole.

Czasem wypalenie zawodowe jest konsekwencją takiego wyboru drogi zawodowej, który jest wyznaczany przez zewnętrzne kryteria. Na przykład, wybór kierunku studiów kierunku powszechnie uznawanego za przyszłościowy bez głębszej refleksji nad własnymi preferencjami i predyspozycjami, albo przyjęcie powszechnie uznawanych celów zawodowych, takich jak: prestiżowy zawód, wysokie eksponowane stanowisko lub wysokie zarobki. Oczywiście, nie ma nic złego w dobrych zarobkach czy w zasiadaniu w radzie nadzorczej, dla przykładu. Istotną kwestią jest to, czy cele te są zgodne ze daną osobą, jej wartościami i głębokimi potrzebami. Jeżeli tak, to świetnie, jeżeli nie – prawdopodobne jest wypalenie.

Jak skorzystać z wypalenia?

Aczkolwiek wypalenie zawodowe nie jest stanem ani przyjemnym ani pożądanym, to jednak ma ono swoje funkcje. W sposób bardzo wyraźny pokazuje nam, że sytuacja zawodowa, w której się znaleźliśmy zupełnie nam nie służy, że nie o to chodziło nam w życiu. Dostarcza nam cennej (choć bolesnej) wiedzy, czego nie chcemy i na co nie możemy się godzić, gdyż płacimy za to za wysoką cenę. Wypalenie sprzyja dokonywaniu bilansu i refleksji nad swoim życiem oraz odkrywaniu prawdziwych wartości. Patrząc z tej perspektywy stan wypalenia zawodowego można traktować jako kryzys rozwojowy, a więc moment zwrotny dający szansę na przebudowę życia i rozwój osobisty. Wiele osób, których dotknęło wypalenie diametralnie zmieniło trajektorię swojej drogi zawodowej – rozpoczęli własną działalność, by robić, to, co kochają na własnych warunkach zgodnie z wyznawanymi przez siebie wartościami bądź też porzucili dotychczasowe profesje na rzecz zupełnie innej pracy – pracy, w której realizują swoją pasję.

W artykule tym celowo skupiłam się tylko na wybranych czynnikach ryzyka wypalenia zawodowego, tych które pozostają pod naszą kontrolą. Skoro bowiem sami możemy przyczynić się do rozwinięcia u siebie wypalenia zawodowego, to oznacza, że mamy też potencjał do tego, by się przed nim uchronić się bądź się z niego wyleczyć. O tym, jak sobie poradzić z wypaleniem zawodowym w następnym artykule już za tydzień.