Wpływ mediów na wizerunek ciała i konsekwencje psychologiczne z tym związane

            Coraz częściej jako odbiorcy reklamy zwracamy uwagę na sposób przekazywanych przez nią treści. Jednak zdarza się, że nie zdajemy sobie sprawy, jak ogromny wpływ mają one na nas. Warto tutaj wspomnieć o zjawisku znanym jako ,,efekt trzeciej osoby”. Wyodrębniamy go w sytuacji, w której człowiek zauważa jak bardzo media oddziałują na osoby trzecie np. na jego znajomych, innych ludzi, czy osoby trzecie. Mimo tego, ten człowiek zdecydowanie nie docenia działania tych treści na siebie samego. Taka nieuważność prowadzi do wielu, często groźnych, konsekwencji.

W 2009 roku CBOS przeprowadził badania zatytułowane „Jak Cię widzą, tak Cię piszą – Polacy o znaczeniu wyglądu w życiu”. Zdecydowana większość biorących w nim udział wskazała, że wygląd zewnętrzny jest dla nich ważny (90%). Aż 57% ankietowanych, którzy nie akceptują swojego wyglądu, chciałoby zrzucić kilogramy, schudnąć i wyszczupleć. We wcześniejszych badaniach w 2003 roku tylko 53% deklarowała taką chęć. 76% Polaków  akceptuje swój wygląd i wyraża zadowolenie z własnej sylwetki, przy czym 27% całkowicie aprobuje swój wizerunek. Nieco ponad jedna piąta ankietowanych (22%) nie jest zadowolona z własnego wyglądu, w tym co dwudziesty pytany (5%) zupełnie nie akceptuje swojej fizyczności. Zastanawiające wydaje się to, że aż ok. 60% badanych chciałoby zmniejszyć swoją wagę, a aż 75% deklaruje, że akceptuje swoje ciało. Co więc wpływa na chęć zmiany swojego ciała?

            Warto zwrócić uwagę na to, jaki wizerunek proponują nam media i dlaczego jest on tak pożądany. Dla niewprawnego obserwatora ideał męskiej figury wydaje się zdrowy i racjonalny, jednak w rzeczywistości nie jest on tak dobry. Sylwetka jest mocno umięśniona i zadbana, jednak swym wyglądem przewyższa wszystkie antyczne rzeźby, nawet samego Dawida. Można by przypuszczać, że taki ideał tylko zachęca do ćwiczeń fizycznych i zadbania o siebie, lecz nie jest to prawda. Wpatrując się w tak nierzeczywistą sylwetkę, nie sposób uciec od porównań. Młodzi mężczyźni skupiają się na dorównaniu nieosiągalnemu ideałowi. Coraz bardziej odchodzą od rzeczywistego postrzegania swojego ciała, a także coraz surowiej zaczynają kontrolować jakość oraz liczbę przyjmowanych pokarmów. Ilustracją tego typu zachowań są zaburzenia i dysfunkcje odżywiania np. bigoreksja. Kontrola i samodyscyplina stają się swego rodzaju nałogiem. Bardzo trudno jest kontrolować świat zewnętrzny, często jest to niemożliwe. Dużo łatwiej jest skupić się na sobie. Im gorzej radzimy sobie z nieprzewidywalnością rzeczywistości, tym bardziej skupiamy się na kontroli siebie, swojego życia, jedzenia i ćwiczeń. Zastanówmy się, jak żyje taką osobą i jak wyglądają jej relacje z innymi? Czy tylko ona zamieszana jest we własną chorobę? Czy jej działania nie mają wpływu na ludzi wokół niej?

            Natomiast ideał kobiecego ciała zmieniał się na przestrzeni ostatnich 20. lat w sposób bardzo niepokojący. Jeszcze 15 lat temu idealna kobieta powinna zachować wymiary 90-60-90, ważyć ok 55kg i mierzyć ok 170cm. Ważne stały się pokaźne piersi oraz zarysowana pupa. W ten sposób można by opisać ówczesne Miss Ameryka, które stanowiły swoisty ideał dla młodych ludzi. Jednocześnie, podczas pokazów mody na wybiegach widzieliśmy dziewczynki, których wygląd odbiegał od tego, co promowały konkursy piękności. Ich wzorem była również kobieta z 170 cm wzrostu, jednak ważyła ona zdecydowanie mniej niż 55kg. Za prekursorkę takiego postrzegania piękna uznaję się supermodelkę Kate Moss. W czasach swojej największej sławy przy 168 cm wzrostu ważyła ok 45kg, a pracować zaczęła już w wieku 14 lat. Jej BMI wskazywało na poważne niedożywienie. Widać więc, że ideałem kobiety stała się bardzo chłopięca, często wychudzona sylwetka. Brak u niej kobiecych kształtów, można za to wskazać wszystkie kości, które ledwo skrywane są pod skórą. W tym czasie młode kobiety zaczęły masowo chorować na anoreksję, bulimię i inne zaburzenia odżywania. Pragnęły tylko jednego – sprostać przedstawianemu standardowi piękna, co stało się dla wielu z nich zabójcze. Od niedawna badacze zaczęli wyodrębniać nowy kanon kobiecego piękna. Ideał stał się jeszcze bardziej wymagający. We ,,współczesnym” ciele nacisk padł na mocno umięśnioną i wyrzeźbioną sylwetkę. Nie sposób znaleźć w tym ciele chociaż grama tłuszczu. Figura jest ponadprzeciętnie wysportowana i wyćwiczona. Przestała być atletyczna, a stała się sportowa. Dodatkowo wszystkie kobiece atrybuty są również wymagane. Pięknie podkreślone piersi, czy wyrzeźbiona i zaokrąglona pupa są nieodłączną częścią wizerunku kobiecego ciała. Jak więc uzyskać taki wygląd? Wydaje się, że jedynie podczas pracy z Photoshopem. Jednak młode kobiety niestrudzenie dążą do ,,ulepszania” swojego wyglądu. Teraz nie tylko starają się zrzucić wagę, ale równocześnie muszą ćwiczyć by uzyskać tak rozbudowana tkankę mięśniową. Często obserwując takie poczynania zastanawiamy się czy liczy się tu osiągniecie określonego wyglądu, czy tylko liczba kilogramów wskazywana przez wagę. Niektóre wypowiedzi sugerujące, że kobieta powinna ważyć X kilogramów są ogromnie krzywdzące i wzmagają tylko nierówną walkę kobiety z samą sobą. Już nie tylko anoreksja, bulimia, bigoreksja, ortoreksja czy inne dysfunkcje odżywiania stają się groźne, ale pojawiają się również depresja, zaburzenia nastroju czy dysmorfofobia, która uznawana jest za poważne zaburzenie psychiczne.

            Na zakończenie warto wspomnieć o czymś tak oczywistym, a często pomijanym. Uwewnętrzniając ideał piękna ukazywany w mediach tworzymy coraz większe rozbieżności między naszym wyglądem rzeczywistym a idealnym. Często staje się on nieosiągalny. Prowadzi to do obniżenia nastroju, spadku samooceny, zniekształcenia obrazu własnego ciała. Tworzymy nie tylko nierealistyczne wymagania względem samego siebie, ale również dla innych ludzi, wśród których przebywamy. Trudno będzie stworzyć prawdziwą i trwałą relację, jeśli nie dość, że sami jesteśmy owładnięci obsesją pięknego wyglądu, to jeszcze wymagamy tego samego od drugiej osoby. Pamiętajmy, że to my, odbiorcy zgadzamy się na taki, a nie inny obraz ciała w mediach i to poprzez nasze wybory możemy wpływać na to co dzieje się wokół nas. Może czasem musimy wspomnieć o efekcie trzeciej osoby i zastanowić się, czy na pewno postępujemy tak z własnej woli i czy konsekwencje naszych wyborów nie są zbyt duże.

Po więcej wiedzy i wymiany doświadczeń Koło Naukowe Zaburzeń Odżywiania przy Instytucie Psychologii UAM serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką zaburzeń odżywiania oraz obrazu ciała i cielesności na IV Ogólnopolską Konferencję Naukową „Rozmiar w umyśle”. Konferencja została objęta Patronatem medialnym przez Magazyn Psychologiczny Bang! oraz Psychologię w Polsce. 

Konferencja odbędzie się 14 kwietnia 2018 r. na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

INFORMACJE O KONFERENCJI   

Artykuł gościnny.

Autor: Zuzanna Pawlak KNZO UAM