terapia

Terapia – pomocna czy nie?

Z zatrwożeniem lub ciekawością wysłuchuję i czytam opinie dotyczące udziału w terapii. Zdania zdają się być podzielone na tych, którzy przeszli swoją terapię i widzą jej pozytywne skutki oraz tych, którzy uważają ją za bezsensowną i nie mają zamiaru dać się namówić. Oczywiście między tymi dwoma spojrzeniami można się jeszcze doszukać innych, pośrednich postaw.

Każdy człowiek ma prawo do własnego zdania. Moim celem nie jest namawianie ani odradzanie. Mam jednak poczucie obowiązku, które wynika z mojego zawodu i doświadczeń, zdementować kilka rzeczy i obalić mity, które krążą wokół tego tematu.

Iść czy nie iść na terapię?

Decyzja dotycząca pracy z psychologiem lub terapeutą jest decyzją autonomiczną. Nikt nikogo nie może zmusić do tego rodzaju współpracy. Zdarza się, że są sytuacje, kiedy terapia jest bardzo wskazana ze względu ujawnienie się zaburzeń psychicznych, do których między innymi należy depresja, a osoba wymagająca pomocy opiera się. Osobiście, uważam to za wyjątkową sytuację, w której warto porozmawiać i negocjować z chorym dla jego własnego dobra. Jednak gdy mówimy o dobrowolnym udziale w terapii, chęć i wola musi wypływać z wnętrza osoby, która się zgłasza po pomoc. Czasami jest podyktowana motywacją zewnętrzną np. namową osoby trzeciej i jest ona jak najbardziej dobra na początkuku procesu. Dzięki temu w trakcie terapii może się zrodzić motywacja wewnętrzna i to jest dużym sukcesem.

Dlaczego podjęcie autonomicznej i świadomej decyzji jest tak ważne?

Stosunek i postawa jaką przyjmujemy względem terapii ma ogromnny wpływ na jej przebieg. Trudno oczekiwać efektów jeśli nasze podejście jest pełne nieufności i braku wiary w sens tego przedsięwzięcia. Nie tylko terapeuta, ale także pacjent jest odpowiedzialny za swoje postępy. Pamiętajmy, że terapeuta nie ma mocy sprawczej zmiany naszego życia za jednorazowym dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Proces terapii jest wymagający i okupiony niezwykłym wysiłkiem, który wykonuje pacjent.

“To zwykła rozmowa, co ona ma niby zmienić w moim życiu?”

Faktycznie pierwszych kilka sesji może przybierać formę “luźniejszej” rozmowy, ponieważ ma na celu wzajemne poznanie się pacjenta z terapuetą i na odwrót, a także ustalenie celu terapii. Czasami jest interwencją kryzysową, czyli pomocą zaoferowaną tu i teraz jeśli pacjent zgłasza się z problemem niecierpiącym zwłoki. Niemniej jednak to są początki. Terapia krótkoterminowa trwa ok. 2 lata, a długoterminowa może się ciągnać nawet do kilku lat. Patrząc na te liczby nie jestem pewna czy oczekiwanie spektakularnych efektów po kilku spotkaniach jest uzasadnione. Nie da się zmienić pewnych stanów rzeczy lub naszych emocji w trakcie kilku spotkań z terapeutą. Wtedy mówimy raczej o konsultacjach psychologicznych, które nie mają na celu rozkładania naszych emocji i uczuć na czynniki pierwsze, a raczej otrzymanie porady, wsparcia i wskazówek. Nie mylmy tych dwóch form pomocy specjalistycznej.

Kiedy jest dobry moment na podjęcie decyzji o terapii?

Zazwyczaj decyzja jest podejmowana pod wpływem jakiegoś bodźca. Często słyszę, że osoba już od dłuższego czasu rozważała udział w terapii, ale zdecydowała się dopiero po jakimś wydarzeniu. Tym bodźcem mogą być trudne emocje, z którymi nie potrafimy sobie poradzić albo trudności w relacjach. Powodów może być wiele. Natomiast zachęcam do wydzielenia temu tematowi specjalnej przestrzeni w życiu. Terapia jest procesem, który rozciąga się w czasie i zachodzi nie tylko wtedy gdy jesteśmy na fotelu u terapeuty, ale przede wszystkim w naszym życiu codziennym między sesjami. Warto dać sobie wtedy przestrzeń na przeżywanie swoich emocji i ewentualne dzielenie się nimi z bliskimi. Po sesji terapeutycznej dużo się myśli, wyciąga wnioski i analizuje, ponieważ docieranie do głębszych sfer warunkuje refleksje nad naszym życiem. Jest to zupełnie normalne i niezwykle rozwojowe, ale także trudne i niekiedy obciążajace.

Co nas ogranicza?

Jako pierwsza przychodzi mi do głowy odpowiedź – strach. Boimy się wielu rzeczy: bólu, cierpienia i wracania do przeszłości. Czasami efektów terapii lub tego co moglibyśmy o sobie odkryć. Boimy się zmian, konfrontacji z samym sobą i oceny (chociaż ta nie powinna mieć miejsca). Źródeł lęków może być wiele. Są one jak najbardziej zrozumiałe. Zapewne nie ma możliwości, aby ich nie mieć. Pytanie brzmi co z nimi zrobimy. Czy ulegniemy, czy przezwyciężymy?

Co nas wspiera?

Wybór odpowiedniego specjalisty. Przed podjęciem decyzji o pracy z terapeutą polecam zastanowić się przed kim bylibyśmy w stanie się otworzyć i komu zaufać? Warto szukając terapeuty kierować się rodzajem problemów z jakimi się borykamy i szukać specjalisty, który się nimi zajmuje. Zalecam uważność jeśli chodzi o wykształcenie i uprawnienia danej osoby. Praca terapeuty wymaga ukończenia studiów wyższych zazwyczaj o kierunku psychologii (ale nie tylko) oraz studiów podyplomowych teraputycznych (z reguły dwu lub czteroletnich). Nie zawsze pierwszy wybór będzie tym najlepszym. Czasami trzeba podjąć kolejną próbę. Niemniej jednak znalezienie dobrego specjalisty jest bardzo ważnym elementem. Więcej na ten temat przeczytacie w artykule “5 wskazówek przed pierwszą wizytą u terapeuty”.

Każdy z nas ma prawo podjąć dobrą dla siebie decyzję. To do czego gorąco zachęcam to poczytanie, rozeznanie tematu terapii i spróbowanie przed wystawieniem jej negatywnej oceny. Terapia nie jest łatwa, ani szybka. Natomiast z czasem przynosi duże korzyści i ulgę. Nie jest jedyną drogą i zapewne nie jest drogą dla każdego, ale nie skreślajmy jej zbyt pochopnie tylko pod wpływem opinii innych ludzi. Pozwólmy sobie na wystawienie swojej własnej.