couple-1246314_1920

Szczęśliwy związek po zdradzie. Czy to możliwe?

Zdrada. Niszczy związki, unieszczęśliwia, rujnuje zaufanie, pozostawia blizny… Kryje za sobą pytanie żądające wyjaśnienia: dlaczego? Dlaczego zostałam zdradzona? Dlaczego zdradziłem? W dodatku jest o tyle problematyczna, że ciężko ją zdefiniować, ponieważ dla każdego może oznaczać coś innego. Ale czy naprawdę to wykroczenie musi być równoważne z końcem związku w każdym przypadku? Czy można na niej zbudować więź nowej jakości?

Esther Perel, psychoterapeutka o bogatym doświadczeniu specjalizująca się w pracy z parami, w swojej prelekcji TED kierowanej do „wszystkich, którzy kiedykolwiek kochali” proponuje, jak inaczej można myśleć o zdradzie.

Próba definicji

 Zdrada to potajemny związek stanowiący jej podstawę, połączony z pewnym stopniem więzi emocjonalnej oraz seksualną alchemią. Przy czym alchemia ma tu szczególne znaczenie, ponieważ wyimaginowany pocałunek z obiektem zdrady ma taką samą erotyczną moc, jak wspólnie spędzona noc. Wchodząc głębiej w mechanizmy zdrady, „wbrew temu, co możecie myśleć, w zdradzie nie tyle chodzi o seks, co o pożądanie, pragnienie uwagi, pragnienie poczucia się kimś szczególnym, kimś ważnym. Sama struktura zdrady, nieosiągalność kochanka, wzmaga pragnienie. To właśnie mechanizm pożądania, bo niekompletność i dwuznaczność sprawia, że pragniesz tego, czego nie możesz mieć.”

Dlaczego zdrada jest tak bolesna?

Idealna wizja życiowego partnera jest pełna wygórowanych oczekiwań. Powinien być zdolny do zaspokajania niekończących się potrzeb. Być wspaniałym kochankiem, przyjacielem, towarzyszem rozmów, ramieniem do wypłakania, dającym poczucie bezpieczeństwa, spełniającym się jako rodzic, etc… Powinien również traktować swoją drugą połówkę jako niezastąpioną, idealną, tę wybraną. Gdy nagle złamie zasady i zdradzi, daje jasny komunikat tej jedynej, że wszystko to, co o sobie dotychczas myślała niekoniecznie jest prawdą. Jeśli nasza wartość budowana jest na podstawie tego, kim czujemy się w związku, zdrada może być poważnym jej zachwianiem i mieć przełożenie na kryzys tożsamości. Ale nie tylko zdradzona osoba cierpi. Jest jeszcze druga strona, która czuje się źle z powodu wyrządzenia krzywdy ukochanej osobie i ten ból może być równie silny.

Dlaczego zdradzamy?

Zastanawiające jest, dlaczego w przypadku możliwości rozstania lub rozwodu ktoś dokonuje zdrady? Zwykle zakłada się, że jeśli któreś z partnerów zdradziło, coś było nie tak albo ze związkiem, albo z którąś z osób. Ale zauważmy, że romanse zdarzają się nawet u szczęśliwych par, gdzie teoretycznie nic nikomu nie dolega. I nie ma tu wcale mowy o osobach nałogowo flirtujących, lecz wierzących w monogamię i pielęgnujących zaufanie. Co się więc takiego dzieje, że nagle wartości mijają się z zachowaniem, granica zostaje przekroczona, a długoletni związek poddany ryzyku rozstania? „Romanse pozamałżeńskie są aktem zdrady, ale także wyrazem tęsknoty i straty, pragnieniem więzi emocjonalnej, nowości, wolności, autonomii, intensywnej seksualności, pragnieniem odzyskania utraconej części siebie”. Jak podkreśla Esther, zdrada niekoniecznie musi być odwróceniem się od partnera, lecz od osoby, którą staliśmy się będąc w związku. Nie musi być szukaniem nowej osoby, lecz szukaniem innego siebie. Charakterystyczne dla zdrady jest również to, że nierzadko zdarza się ona w momentach związanych z czyjąś śmiercią lub chorobą, czyli chwilach w których zdajemy sobie sprawę o swojej śmiertelności, upływającym czasie i zaczynamy analizować swoje dotychczasowe życie. Wtedy rodzą się pytania, czy chcemy aby reszta naszego życia wyglądała tak jak teraz, czy jeszcze kiedykolwiek poczujemy jakąś chwilę uniesienia? Ta perspektywa może być odpowiedzią na nurtujące pytania o powód zdrady. Może ona bowiem stanowić próbę odzyskania witalności i stać się antidotum na nieuchronnie mijający czas.

Jak żyć po zdradzie?

Dla niektórych par zdrada jest definitywnym końcem związku. Ale wiele z nich pomimo wszystko zostaje razem, odświeżając swój związek i budując relacje na nowych, zadowalających obydwie ze stron zasadach. Pary, niekiedy pierwszy raz od wielu lat, zaczynają ze sobą szczerze rozmawiać, mówić otwarcie o swoich potrzebach, wkładać więcej zaangażowania w dbałość o związek. Paradoksalnie, perspektywa utraty partnera może jeszcze bardziej zacieśnić więzi i ożywić gasnące wcześniej pożądanie. Aby to było możliwe, według Esther osoba która miała romans musi okazać swoją skruchę wobec cierpienia partnera, zmierzyć się z tym tematem otwarcie o nim rozmawiając i dążyć do odbudowy zaufania, otaczając swój związek ochronnym murem. Zaś oszukana osoba, zamiast obsesyjnie wnikać w bolesne, spędzające sen z oczu szczegóły miejsca i akcji zdrady, powinna skupić się raczej na jej motywach i znaczeniu. Czyli np. “Co ten romans dla ciebie znaczył? Co pozwolił ci wyrazić lub czego doświadczyć, czego nie mogłeś już robić ze mną? Jak się czułeś po powrocie do domu? Co takiego cenisz w nas? Czy jesteś zadowolony, że tamto się skończyło?”. Takie podejście otwiera zupełnie nowe możliwości. Zdrada uważana jest za rzecz wstydliwą, a pozostanie w takim związku jest jeszcze większym wstydem. Samo to przekonanie sprawia, że niektórzy nie chcą nawet zrozumieć, dlaczego to się stało i pomimo głębokiej tęsknoty nie podejmują walki o swój związek. Zrozumienie motywów może być kojące również w przypadku, gdy koniec związku jest nieuchronny. Może pomóc w pogodzeniu się z rozstaniem.

“Patrzę na zdradę z podwójnej perspektywy: krzywdy i zdrady z jednej strony, wzrostu i samoodkrywania z drugiej. Co uczyniła tobie, a co znaczyła dla mnie. Kiedy przychodzi do mnie para po świeżo ujawnionej zdradzie, często mówię: dzisiaj w zachodnim świecie większość z nas będzie miała dwa albo trzy związki lub małżeństwa, niektórzy z tą samą osobą. Wasze pierwsze małżeństwo jest skończone. Czy chcielibyście stworzyć razem drugie?”

                                                                                                                                 Esther Perel

 

Tekst opracowany na podstawie wystąpienia Esther Perel, prelekcji TED pt. „Rethinking infidelity… a talk for anyone who has ever loved”.