francisco-moreno-255749

Słownik emocjonalny – jaki jest Twój?

Poznaj Kasię. Kasia jest 33 letnią Dyrektor w jednej z dużych firm farmaceutycznych. Zajmuje wysokie stanowisko, bardzo dobrze zarabia, jeździ regularnie na narty i wakacje w ciepłe  kraje. Mówi, że już sporo osiągnęła, choć może dać z siebie jeszcze więcej. Kiedy opowiada o tym, jak ciężko pracuje, da się wyczuć w jej głosie dumę i satysfakcję z siebie. Praca jest dla niej bardzo ważna. Zapytana o to, co robi dla siebie po pracy, odpowiada, że po pracy nie zostaje jej zbyt wiele czasu. Wraca bardzo późno do domu i musi położyć się wcześniej spać, bo od rana już odczytuje służbowe maile. Mówi, że ostatnio często podnosi się jej ciśnienie. Jest jakaś nieswoja, warczy na ludzi a wiele osób próbuje nadepnąć jej na odcisk.

„Czuć się nieswojo”. „Wchodzić w drogę”. „Nadepnąć na odcisk”. „Podnieść ciśnienie”. „Eksplodować”. „Mieć chandrę”. „Złapać doła”. „Mieć jesienną depresję”. „Złamać serce”

Znaleźliśmy wiele nazw, którymi określamy nasze prawdziwe emocje i nastroje. Łatwiej jest powiedzieć głośno „mam doła” niż „czuję smutek”. Wydaje się, że w społeczeństwie jest większe przyzwolenie na słowa „podnieść ciśnienie” niż „jestem wściekły”. Z jakiś powodów uznajemy, że używanie zamienników lepiej odda nasz stan emocjonalny i przychodzi nam to z większą łatwością.

Niestety badania pokazują, że mamy niską świadomość własnych stanów emocjonalnych. Zastępujemy nazwy prawdziwych emocji różnymi innymi określeniami. Ponadto przerzucamy odpowiedzialność za własne emocje, mówić, że to „on nas wkrzurzył”, zamiast „jestem zły” bądź „to ty mnie denerwujesz” zamiast zauważyć, że sami jesteśmy wściekli i te emocje są wywołane przez nas, a nie przez kogoś innego. Takie upraszczanie i przeinaczanie stanów emocjonalnych może spychać na dalszy plan te prawdziwe, autentyczne emocje, które się w nas pojawiają, powodując ich gromadzenie się i nasilanie.

Świadomość emocji.

Świadomość i umiejętność bycia przy swoich prawdziwych emocjach bardzo wzbogaca życie i jest podstawą do wprowadzania trwałych zmian w naszej codzienności. Przeciętnie, każdy z nas potrafi wymienić klika emocji, takich jak złość, smutek, radość czy strach. Wielu z nas zastępuje nazwy emocji takimi sformułowaniami jak: „zdenerwowałem się”, „jestem zestresowany” itd. Wg mnie takie zastępowanie nazywania emocji podobnymi sformułowaniami nie zachęca nas do tego, by przyjrzeć się im i temu, co nam komunikują. Nie edukuje nas w zakresie naszej inteligencji emocjonalnej.

 

Nasz stosunek do emocji.

Ale zacznijmy od początku. W naszej kulturze emocje są traktowane jako coś, czego trzeba się pozbyć. O ile te przyjemne jeszcze są akceptowane, o tyle te nieprzyjemne najchętniej zepchnęlibyśmy do ciemnej piwnicy i zamknęli je na kłódkę, by się stamtąd nie wydostały do naszego życia.  Jednak każda emocja, która się w nas pojawia jest pewną informacją. Jest kierunkowskazem do tego, jaka nasza potrzeba jest bądź nie jest zaspokojona. Gdyby emocje nie były nam potrzebne nie zostalibyśmy w nie wyposażeni przez naturę. Świadomość swoich emocji jest bardzo ważna. Kasia, która mówi, że ostatnio często podnosi się jej ciśnienie i ktoś próbuje nadepnąć jej na odcisk, zapewne miała na myśli to, że ostatnio często czuje złość, może wściekłość. A pod tymi emocjami może kryć się wiele niezaspokojonych potrzeb takich jak potrzeba spokoju, zrozumienia, wzięcia pod uwagę, uznania bądź wiele innych.

Jednak nie nazywając wprost swoich emocji po pierwsze Kasia nie ma szansy ich zauważenia. Po drugie nie daje sobie przestrzeni na to, by je poczuć w ciele. Po trzecie Kasia nie wyjmując na światło dzienne swoich prawdziwych emocji może doprowadzić do tego, że te będą się gromadziły i wybuchną w najmniej oczekiwanym przez nią momencie. Wreszcie Kasia nie dając pozwolenia na ujawnienie się emocji nie może przyjrzeć się im i temu co chcą jej zakomunikować.

A może jest tak, ze Kasia jest zmęczona swoją pracą. Może pojawia się w niej potrzeba zrobienia czegoś tylko dla siebie i stąd ta złość na innych, którzy wciąż czegoś od nie chcą. A może życie Kasi wcale nie płynie w zgodzie z jej wartościami i te emocje, które się w niej pojawiają, próbują jej to pokazać. Nie wiemy tego, jednak przyglądając się swoich emocjom i potrzebom Kasia miałaby szansę to sprawdzić.

Dlaczego jest to ważne?

Umiejętność rozpoznawania i nazywania emocji to ważny początek budowania samoświadomości potrzeb i pragnień. Ciężko jest zauważyć, czego chcemy a czego nie chcemy, jeśli nie potrafimy nazwać swoich emocji. Taka umiejętność bardzo pomaga również w budowaniu relacji. Dzięki niej łatwiej jest nam komunikować się z drugą osobą, opowiadając o swoim stanie i  przeżyciach, a dzięki temu łatwiej jest nam również dać empatię drugiej stronie. Kolejnym powodem dla którego warto poszerzać swój słownik emocjonalny jest to, że dajemy wzorzec naszym dzieciom. Dzieci uczą się radzić sobie ze swoimi emocjami od nas, dorosłych, więc mówiąc swobodnie o swoich emocjach i uczuciach dajemy dziecku wzór i przyzwolenie na robienie tego samego.

Sformułowaniem „jestem zdenerwowany” możemy określić wiele emocji takich jak niepokój, złość, gniew, wściekłość, frustracja, bezsilność itd. Każda z tych emocji może nieść za sobą inne potrzeby. Warto zacząć przyglądać się każdej z nich, sprawdzając o czym informuje nas dana emocja, zamiast wiele emocji etykietować jednym słowem, nie doszukując się tego, co jest pod spodem. Już samo zidentyfikowanie i głośne nazwanie emocji zmniejsza jej ładunek i pomaga sobie z nią radzić.

Jak poszerzyć swój słownik i świadomość emocjonalną?

Podczas przygotowań mojej aplikacji blogowej przygotowywałam listę uczuć, do modułu „dziennik ekspresywny”. Naliczyłam w niej ponad 120 uczuć i emocji, oddający naszą kondycję psychiczną. Przyznasz, że pomiędzy 4, które zazwyczaj znamy, a 120 jest przepaść? Tak, faktycznie tyle określeń może oddać nasz nastrój. I za każdą z tych emocji mogą kryć się inne potrzeby. Zacznij poszerzać swój słownik emocjonalny. Zobacz, jakie korzyści Ci to przyniesie.

Pomocne może być w tym prowadzenie dziennika ekspresywnego. Możesz prowadzić go w formie elektronicznej, dzięki  darmowej aplikacji do pobrania na: http://monikakliber.pl/pobierz-materialy-online/.

A jeśli zainteresuje Cię to, w jaki sposób możesz budować autentyczny kontakt ze sobą i pogłębiać swoją świadomość emocjonalną, zajrzyj na stronę: http://monikakliber.pl/pisanie-ekspresywne/.

27 stycznia 2018 roku organizuję warsztat E-MOC-JA – warsztat pisania dziennika ekspresywnego, podczas którego podzielę się praktyką, która pomaga zarządzać swoimi emocjami i potrzebami oraz budować kontakt ze sobą. Zapraszam :)