pozytywna dyscyplina

Pozytywna dyscyplina przy stole

Czy rodzaj metody wychowawczej może mieć wpływ na apetyt dziecka? Jak pomóc rodzicom na nowo cieszyć się miłą atmosfera przy stole. Pomocą może okazać się wykorzystanie metody – Pozytywna Dyscyplina, ale przy stole. Czym jest ta metoda wychowawcza i jak z niej korzystać?

Rodzice prawie 3,5 letniej Agaty odczuwali stres związany z żywieniem ich córki. Według nich porcje oraz różnorodność posiłków, które spożywała dalece odbiegały od aktualnie panujących wzorców. Nie potrafili skutecznie zachęcić dziewczynki do próbowania nowości w tym warzyw czy owoców. Każdy posiłek odbywał się w asyście bajek włączonych na telewizorze lub tablecie. Agata nie miała swojego miejsca przy stole.  Będąc wciąż karmiona przez mamę, siedziała samotnie w swoim foteliku. Bardzo często podczas posiłków reagowała złością, krzykiem i frustracją. Sytuacja stała się na tyle niekomfortowa, że rodzice postanowili wesprzeć się wiedzą i doświadczeniem specjalisty.

Problem dziecka czy rodziców?

Powodów niejedzenia lub nadmiernego jedzenia jest wiele. Agata należała do kategorii tzw. „niejadków”. Uwielbiała wszystko co słodkie natomiast warzywa i owoce tolerowała jako ozdobę stołu. Nie dopominała się o jedzenie, jedynie o swoją butelkę z mlekiem przed snem. Ogólnie dla Agaty jedzenie mogłoby nie istnieć. Niestety dla jej rodziców był to dość spory problem. Oczami wyobraźni widzieli jak ich dziecko podczas obiadu samo prosi o marchewkę, brukselkę czy dokładkę ziemniaków. Rzeczywistość była dla nich okrutna. Kiedy doszli do kresu wytrzymałości skontaktowali się z ze specjalistą. Dane zebrane podczas pogłębionego wywiadu wskazywały, że przyczyny aktualnej sytuacji nie leżą po stronie Agaty lecz jej rodziców. Frustracja, wygórowane oczekiwania, brak wzmacniania wewnętrznej motywacji dziewczynki, stosowanie nagród i kar oraz całkowita bezradność wobec jej trudnych emocji zaowocowały brakiem zdrowych nawyków. I chociaż z pozoru sposób wychowania i nawyki żywieniowe nie łączą się ze sobą, w rzeczywistości są powiązane bardzo silną relacją.

Nawiąż relację, zanim naprawisz sytuację.

Stół ma swoje prawa. Jednym z nich jest poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Wspólne posiłki powinny być oparte są na zaufaniu, akceptacji, braku oceny.To właśnie taka atmosfera sprzyja chęci próbowania nowych smaków, otwartości, zmniejszenia lęku. Agata niestety nie miała szansy tego doświadczyć. Do ukończenia przez nią drugiego roku życia jadła wszystko. Kiedy pojawił się okres poszukiwania autonomii i władzy, który pierwszy raz bardzo mocno uwidacznia się około drugiego roku życia dziecka – rodzice rozłożyli z niemocy ręce, a Agata zaczęła stawiać na swoim. Złość, krzyk i histeria podczas jedzenia spowodowały, że wprowadzono, jako metody wychowawcze, tak popularne nagrody i kary. Pierwsze pojawiły się słodycze – w myśl zasady: zrób co mówię, a czeka Cię za to nagroda. W efekcie Agata nauczyła się, że po obiedzie zawsze dostanie coś słodkiego. Za sprawą słodyczy cukier w diecie dziecka zaczął pojawiać się coraz częściej, a mama dla świętego spokoju włączała bajki.  Aby naprawić zaistniała sytuację rodzice podjęli się uczestnictwa w warsztatach związanych z nauką skutecznej metody wychowawczej opartej na wzajemnym szacunku i miłości.

Pozytywne wychowanie przy stole.

Pozytywna Dyscyplina jest klasyczną metodą wychowawczą rozwijaną od 30 lat. Jej korzenie sięgają psychologii indywidualnej austriackiego psychoterapeuty Alfreda Adlera, który jako jeden z pierwszych zainteresował się jednostką w szerszym kontekście społecznym i uważał, że wszyscy ludzie mają jedno podstawowe pragnienie: chcą czuć, że przynależą i że są ważni.  To co najistotniejsze, Pozytywna Dyscyplina uczy rodziców jak radzić sobie z trudnymi emocjami dzieci, jak być rodzicem uprzejmym i stanowczym jednocześnie. Opiekunowie nabywają nowych kompetencji poprzez doświadczenie i wiedzę, które zdobywają uczestnicząc w warsztatach lub indywidualnych konsultacjach. Jane Nelsen autorka książki „Pozytywna dyscyplina” podkreśla – dzieci zachowują się źle, kiedy już czują się źle. Agata była tego idealnym przykładem. Poprzez zmianę podejścia jej rodziców, nastawienie na docenianie i zachęcanie, zrezygnowanie z kar i nagród, które tylko pogłębiały problem, poprawiła się relacja rodzic-dziecko. Trudne emocje nie zniknęły jednak rodzice wiedząc skąd wynikają i jak sobie z nimi radzić znacznie ograniczyli ich częstotliwość i nasilenie. Agata została zaproszona do rodzinnego stołu, przy którym zaczęto jeść wspólnie posiłki. Telewizor został zamieniony na czytanie książek. By miło skojarzyć czas posiłków wprowadzono rytuały dzięki którym dziewczynka mogła zaspokoić potrzebę np. autonomii czy władzy.

Więzi

Wspólny przebywanie przy rodzinnym stole, to magiczny czas dla całej rodziny. Niestety w dzisiejszych czasach wspólne posiłki przestają zaspokajać tak ważne potrzeby bliskości, poczucia przynależności. Stół staje się miejscem wyrzucania z siebie komunikatów: nie wolno, nie gadaj, nie teraz, i tak tego nie zjesz. A przecież rodzinny stół nie jest miejscem do wychowywania dzieci. To podejście owocuje coraz powszechniejszymi problemami dzieci z apetytem, chęcią rozmowy, dzieleniem się swoimi problemami. W związku z tym podczas pracy z dzieckiem, którego rodzice zgłaszają problemy żywieniowe nie zapominajmy o rodzinie pacjenta i panującej w niej relacji.