malyksiaze1
źródło zdjęć: www.filmweb.pl

Mały książę – jedna z niewielu książek, które podobają się zarówno dzieciom jak i dorosłym. Książka, która wychowuje, kształtuje, uczy dostrzegać ukryty sens i rozumieć symbole.

Ucieszyłam się na wieść o jej ekranizacji, choć jednocześnie obawiałam, że zostanie spłycona i sprowadzona do animacji skierowanej tylko do małych dzieci. Film już na samym początku rozwiewa obawy, wprowadzając widza w przerysowany, ale jednak nasz, współczesny świat. Świat korpo-rodzin, idealnej organizacji czasu, pośpiechu, jednakowości, rozsądku i ambicji. Reżyser pod przykrywką poczucia humoru odsłania nasze przywary, słabości i smutny obraz przeciętnej rodziny. Aż chciałoby się zapytać: Mały Książę, gdzie jesteś?

malyksiaze2

Na szczęście nasz bohater pojawia w idealnym momencie i zabiera nas w świat marzeń, fantazji i beztroskiej radości. Od tego momentu akcja filmu przebiega dwutorowo: na poziomie człowieka dorosłego i dziecka. W tej chwili animacja, która wydawało się, że może być tylko wartościową bajką dla dzieci, staje się również spotkaniem dorosłego widza z tym, o czym zapomniał i schował głęboko w procesie dorastania.  Bowiem poza znanym nam już z książki  Antoine’a de Saint-Exupéry’ego przekazem dotyczącym prawdziwej miłości i przyjaźni, w filmie pojawiają się dwa inne, ważne z psychologicznego punktu widzenia wątki. Pierwszy z nich to wątek dwojga dorosłych reprezentujących zgoła odmienne podejście do życia i wyznawanych wartości.

Plan na życie dorosłych i życie obok

Dorosłym, którego poznajemy najpierw, jest mama Dziewczynki. Ambitna i twardo stąpająca po ziemi pracownica korporacji, której głównym celem jest dbanie o odpowiedni rozwój i przyszłość córki. Pracuje ciężko całymi dniami i tworzy „Plan na życie”, żeby zapewnić dziecku najlepsze warunki. Nie dostrzega jednak, że jej marzenia niekoniecznie muszą pokrywać się z marzeniami dziewczynki… I w tym momencie poznajemy drugiego dorosłego, którym jest Pilot – ekscentryczny starszy pan, mieszkający w sąsiedztwie. Człowiek ten żyje jakby obok reszty społeczeństwa, otoczony kolorami i bałaganem, pochłonięty pracą nad swoim wynalazkami. Mimo podeszłego wieku wciąż lubi się bawić i fantazjować, do czego namawia Dziewczynkę od samego początku.

Kim jest Mały Książę i jaką rolę odgrywa w życiu Pilota?

Mały Książę staje się uosobieniem wewnętrznego dziecka i terapeuty w jednej osobie. Pojawia się w chwili samotności, gdy kryzys staje się realnym zagrożeniem. Jego obecność może być symptomem niezaspokojonych dziecięcych potrzeb i poczucia zagubienia. Sąsiad jest dorosłym, który ma kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem. Słyszy jego potrzeby i chętnie je zaspokaja. Mama dziewczynki jest natomiast przeciwieństwem starszego pana. Wydaje się, że od dawna nie pamięta o swoim wewnętrznym dziecku, co widać chociażby w niedostrzeganiu potrzeb swojej córki i traktowaniu jej jak równego sobie dorosłego. Między tymi dwoma skrajnie różnymi osobami staje Mała Dziewczynka, która poniekąd musi zdecydować, którą drogę wybrać dla siebie.

malyksiaze3

Obserwując kolejne losy bohaterów filmu „Mały Książę” mamy szansę wyciągnąć kilka pouczających dla siebie wniosków:

  • Każdy z nas, dorosłych ludzi, nosi w sobie cząstkę zwaną wewnętrznym dzieckiem, która upomina się o niezaspokojone wcześniej potrzeby
  • Nasz dobrostan psychiczny zależy więc również od tego, czy potrafimy zatroszczyć się o nie teraz (beztroska zabawa, pragnienie czułości, potrzeba bycia zaopiekowanym)
  • Dziecko w nas, jak każde inne, poza opieką i miłością potrzebuje też obowiązków i postawienia granic, w przeciwnym razie możemy spodziewać się kłopotów
  • Zagłuszanie własnych potrzeb niesie za sobą zagrożenie w postaci niedostrzegania prawdziwych potrzeb naszych dzieci
  • Na każdy etap w życiu przychodzi jego czas – jest czas na bycie dzieckiem i jest czas na bycie dorosłym. Zaburzanie tego naturalnego rytmu może przyczyniać się do konfliktów wewnętrznych.

To, co może być zaskakujące to, że historia Małego Księcia wydaje się być tylko pretekstem do poruszenia jeszcze innego ważnego z psychologicznego punktu widzenia tematu, jakim jest relacja dziecka z rodzicem. Niestety reżyser przedstawia nam smutną diagnozę współczesnej rodziny, w której od wspólnie spędzonego czasu ważniejsza jest praca i odpowiednie warunki materialne. Dzieci stają się samodzielne i dorosłe zbyt szybko, a rodzice okazują troskę i miłość poprzez stawianie wymagań. Czy do tego właśnie zmierzamy? Film przypomina nam o prawdziwych wartościach w życiu i ich znaczeniu w procesie wychowania dziecka. Przyglądając się znajomości Dziewczynki i Pilota widzimy, że to, czego najbardziej potrzebowała to wspólny czas, uwaga i bliskość. Być może morał tej opowieści zawiera się w jednym prostym słowie, które najpierw Mały Książę powtarzał Pilotowi, a potem Pilot Małe Dziewczynce. Pamiętaj. Pamiętaj o tym, co jest najważniejsze. Pamiętaj, że kiedyś byłeś dzieckiem. Pamiętaj, że wciąż je w sobie masz.

Uważam, że „Mały Książę” jest wzruszającą animacją, która powinna być obejrzana zwłaszcza przez dorosłych ze względu na swój wartościowy przekaz. Jest okazją do nawiązania kontaktu ze swoim wewnętrznym dzieckiem i przypomnienia sobie, co jest w życiu najważniejsze. Dla rodziców jest też świetnym pomysłem na wspólnie spędzony czas.