jak poradzić sobie z

Nie dam rady wstać. Jak poradzić sobie ze złym samopoczuciem o poranku?

Czy znacie to uczucie, kiedy budząc się o poranku, zalewa was fala przykrych myśli, emocje nie mają nic wspólnego z radością, a wizja przetrwania kolejnego dnia jest tak przytłaczająca, że nie możecie odnaleźć siły, aby się podnieść? Pochodząca z Australii, doktor Claire Weekes,  która swoją sławę uzyskała dzięki pomaganiu osobom z załamaniami nerwowymi, w tym zaburzeniami lękowymi, w swojej fantastycznej samopomocowej książce “Self help for your nerves” poświęciła cały rozdział wskazówkom, jak sobie poradzić z ciężkimi porankami. Książka ta powstała w 1962 roku i już wtedy została przetłumaczona na 14 języków…

Zatem jak rozpocząć dzień w trudniejszych okresach, unikając leżenia godzinami w łóżku? Oto porady Claire Weekes.

Dlaczego poranki są tak przytłaczające?

Budzenie się uznawane jest przez osoby z załamaniem nerwowym za najgorszy moment w ciągu dnia i wymaga szczególnej uwagi.  Nie chodzi wyłącznie o perspektywę nadchodzącego dnia do przetrwania, ale również o minioną noc. Poprzedni dzień mógł być przecież całkiem udany, dający poczucie, że powrót do dobrego samopoczucia jest możliwy. Kładziemy się więc spać pełni optymizmu. Po czym wstajemy z tym samym ciężarem cierpienia, tymi samymi stanami lękowymi lub depresyjnymi. Rozczarowanie sprawia, że poprzedni dzień wydaje się być jedynie snem, a perspektywa powrotu do pełnej równowagi ponownie nieosiągalnym marzeniem. Czy to nie zadziwiające, jak poranki nijak się mają do minionej nocy? Dokładnie tak, jakby nie nadążały za tempem powrotu do pełnego zdrowia.

Jakie mogą być przyczyny?

Jeśli sen jest stanem relaksu i “zapomnienia”, moment wybudzenia może być jak nagły powrót do zimnej rzeczywistości. Zanim jeszcze umysł zdoła się na dobre obudzić i obronić, świadomość bez pytania zalewa nas falą dokuczliwych myśli.  A być może chodzi o to, że sen przynosi ukojenie przemęczonemu ciału, dlatego napięcie towarzyszące po przebudzeniu jest niełatwe do zniesienia? Jakakolwiek nie byłaby tego przyczyna, nie daj się oszukać. Niech cierpienie o poranku będzie przyjmowane jako zrozumiała część tego, co aktualnie się dzieje w twoim życiu. Możesz być na nie przygotowany, ale pamiętaj jedno. TRUDNY PORANEK NIE MUSI OZNACZAĆ TRUDNEGO DNIA. Przeanalizuj przebieg swoich dni, a zobaczysz, że faktycznie tak jest (wyjątki tylko potwierdzą regułę!). Być może już sama ta wiedza przyniesie większy spokój o poranku.

Wstań z łóżka jak najszybciej po przebudzeniu

OK, nie jest to łatwe. Łóżko wydaje się być miejscem, w którym masz poczucie bezpieczeństwa. Ale zauważ, że im dłużej w nim leżysz, nic się nie zmienia, a wręcz przeciwnie. Zapętlasz się w swoich myślach,  a lęk przed rozpoczęciem dnia jeszcze bardziej się nasila. Więc nawet jeśli masz się sturlać z łóżka na podłogę, wyjdź z niego, jak tylko się obudzisz. Przewietrz sypialnię, weź prysznic, zrób sobie coś ciepłego do picia… Śniadanie i spacer byłyby doskonałe, ale jeśli jest jeszcze za wcześnie na rozpoczęcie dnia (np. rodzina jeszcze śpi), po ciepłej herbacie możesz wrócić do łóżka. Nawet jeśli napięcie nadal będzie ci towarzyszyło, będzie już mniejsze, a przebywanie w łóżku znacznie spokojniejsze. Jeśli jest coś, co koi twoje nerwy, skorzystaj z tego. Wiele osób rozpoczyna dzień ulubioną muzyką. Może to jest coś, co i tobie przyniesie ulgę? Główna myśl, to dokonać szybkiego wysiłku tak szybko, jak to możliwe po otwarciu oczu, zanim jeszcze depresyjny stan zacznie się ugruntawiać. Jeśli tego dokonasz, nie będzie takie proste z powrotem w niego wejść.  I pamięaj, nie dawaj sobie żadnych wymówek w stylu “mój organizm nie jest przygotowany do szybkiego wstawania”. Bądź przygotowany, aby w ten sposób witać poranki, dopóki budzenie się nie będzie się stawało coraz łatwiejsze i będziesz wiedzieć, że możesz już spokojnie leżeć w łóżku bez  pomocy muzyki, prysznica i porannej herbaty.

Poranne towarzystwo

Posiadanie kogoś bliskiego do porozmawiania o poranku jest świetnym komfortem. Nie myśl o sobie, że jesteś tchórzem, bo chcesz spać z kimś w pokoju. To może być naprawdę dobrym lekarstwem. Obserwowanie kogoś budzącego się może dawać poczucie spokoju i wyraźniejsze poczucie rzeczywistości, a zamienienie kilku słów słów może być balsamem dla zamartwiającego się umysłu.

Co widzisz po przebudzeniu?

Zapewnij ustawienie swojego łóżka w taki sposób, aby nie obserwować dzień po dniu tego samego punktu na sufice. Najlepiej, jeśli będziesz leżał w taki sposób, aby widzieć okno. Oglądanie czegoś ruchomego za oknem, nawet jeśli są to tylko gałęzie drzew, rozprasza dręczące myśli i pomaga bardziej odczuwać rzeczywistość, a tym samym czuć się lepiej.

Przemebluj sypialnię

Jeśli tylko masz taką możliwość, okazjonalnie zmieniaj ustawienie mebli. Tak, wiem – sypialni często nie da się przemeblować. Wbudowana szafa, łóżko na honorowym, jedynym możliwym miejscu. Zmień więc to, co jest możliwe do zmiany, nawet jeśli są to małe, służące dekoracji rzeczy. Wpatrywanie się o każdym poranku w te same, znane na pamięć wzory na zasłonach czy dywanie, będzie ci jedynie przypominać o wszystkich ciężkich porankach i wciągać cię w ten sam schemat, zanim jeszcze zdążysz się obronić. Nawet najdrobniejsze zmiany odświeżają umysł. Są takim łagodnym wstrząsem, który kradnie twoją uwagę i skierowuje ją na coś innego, niż zatapianie się w dręczących myślach. Pomagają czuć się bardziej “normalnie”. Nawet jeśli trwa to sekundy, najkrótsze wytchnienie od cierpienia jest pokrzepiające.

Środki uspokajające

Claire Weekes daje również wskazówki dla osób przyjmujących środki uspokajające, które wybudzają się nad ranem i nie wiedzą, czy czekać z tabletką do rana, czy wziąć ją jeszcze w środku nocy. Otóż przede wszystkim, mówiąc o jak najszybszym porannym wstawaniu zaraz po przebudzeniu, miała na myśli faktycznie poranne godziny, a nie okolice czwartej nad ranem. To jest zdecydowanie za wcześnie, aby wstawać. Więc jeśli ktoś przyjmuje środki uspokajające lub nasenne, może śmiało wziąć tabletkę, aby jeszcze spokojnie do rana pospać.

Nie zastanawiaj się, po prostu spróbuj

Jak sami widzicie, porady Claire Weekes są bardzo przystępne i w zasadzie nietrudne do wprowadzenia w życie. Więc jeśli poranki są lub kiedykolwiek będą ciężarem, może warto spróbować wprowadzić tych kilka zasad w życie? Negatywnych skutków ubocznych raczej nie będzie, a efekty mogą tylko przyjemnie zaskoczyć.