Moja psychologia ma kolor... (1)

Bezpośrednio przed premierą kolejnego wydania kontynuujemy nasz cykl “Moja psychologia ma kolor…”, w którym redaktorki naszego magazynu opisują czym jest dla nich psychologia i z jakim kolorem kojarzy im się najbardziej. Dzięki tym krótkim wpisom chcemy dać się lepiej poznać, pokazać wam nasze inspiracje. Przyświeca nam jeszcze oczywiście wyższy cel – pokazanie piękna psychologii przez skojarzenie z kolorami! 

MOJA PSYCHOLOGIA MA KOLOR BIAŁY

Dzisiaj o swoim kolorze opowie, nasza całkiem „świeża” redaktorka, która pisze dla nas z Francji, a swoją obecnością do zespołu wnosi dużo pozytywnej energii.

Magda Pardiak – absolwentka krakowskiej AWF specjalizacja-zarządzanie ośrodkami SPA; instruktor metody Pilatesa i form psychofizycznych. Fanatyczka i propagatorka mindfulness i zdrowego stylu życia. Członek Polskiego Towarzystwa Mindfulness. Zafascynowana możliwościami pracy nad umysłem, szuka holistycznej równowagi, zawieszonej gdzieś między Krakowem a Lyonem.

Ledwo zaczęłam moją przygodę z BANG Magazyn Psychologiczny, a już koleżanki-redaktorki postawiły przede mną to pytanie. Trudne, bo jednak dla mnie odpowiedź nie była od razu taka oczywista. W podstawówce, wpisując się do Pele-Mele przyjaciółki, padało pytanie o ulubiony kolor. Wtedy w większości odpowiedzi pojawiał się różowy, bo Barbie zawsze zapakowane były w takie śliczne różowe pudełeczka. Ale teraz- jaki kolor ma Twoja psychologia? To tak, jakby mnie ktoś zapytał jaki kolor ma Twoje życie? To już trzeba było przemyśleć.

Pierwsze skojarzenie odnośnie „mojej psychologii” to biała piana- a właściwie całe mnóstwo białej piany, w której na błysk pucowałam talerze, na francuskim zmywaku i wtedy też zaczęłam pisać o mindfulness. Nie da się ukryć „moja psychologia” wyłoniła się, niczym Afrodyta z  piany.

 Potem zajrzałam do szafy. Sporo się naczytałam o tym, że dobierając ubrania, podświadomie wybieramy kolory, które obrazują nieco nasze życie i odzwierciedlają osobowość.  Więc? Czarno-biało. Przyznaję, to wina indoktrynacji Coco Chanel, która zwykła mawiać, że najlepszy kolor to brak koloru, czyli czerń, albo biel. Poszłam w to. W małe czarne, małe białe, kołnierzyki, klasyczne koszule, a nawet całkiem sporo wariacji na temat białych bluzek. Są bezpieczne, zawsze się sprawdzają i pasują do wszystkiego. Odpowiada mi to.  Zaczęłam więc sprawdzać czy biały faktycznie, pasuje też do mojego życiowego nastawienia. Pasuje! Utwierdziłam się w tym, kiedy przeglądając symboliki kolorów, przy białym pojawiło się stwierdzenie „zachłanny na życie”. Jasne, że jestem zachłanna na życie! Dlatego zajmuje mnie mindfulness, dzięki któremu uczę się żyć zachłannie na każdą chwilę! Żyć uważnie i świadomie, niczego nie tracić i nie omijać, odważnie konfrontować się z życiowymi niespodziankami. Otwierać się na nowe możliwości i zdarzenia.

Biały kolor przyjmie wszystko i ze wszystkim świetnie współgra. Dopuszcza istnieje innych kolorów. Dopasowuje się do wszystkiego- to zupełnie tak jak w mindfulness. Żyjesz w zgodzie ze wszystkim, dostosowujesz się do wszystkiego co Ci się zdarza i po prostu- radzisz sobie. Nie boisz się wyzwań, przekonujesz się, że większość barier i przeszkód to tylko wytwór Twojej wyobraźni, a nie rzeczywistość.

Biały to też dystans- przede wszystkim do myśli. Nie wierzysz we wszystko co myślisz. Dystansujesz się od swoich myśli, bo to tylko myśli, a nie Ty. Biały to akceptacja. Biały to otwartość. Biały to uroczystość i świetnie, bo uwielbiam celebrować zwykłą codzienność. Nie ma czegoś takiego, jak dzień jak co dzień. Każdy dzień, to idealnie czysta BIAŁA kartka, nieskażona żadnym błędem, gotowa na to co na niej zapiszesz.  Biały to prostota i wyrafinowanie zarazem. Doceniasz swoje życie w całej jego wyrafinowanej prostocie. Umiesz się cieszyć drobnymi rzeczami i jesteś za nie wdzięczny. Biały jest czysty, jasny, tak jak umysł powinien być czysty i jasny. Doszukujący się światła w szarej codzienności. Biały jest też dowodem dbałości . Zwracanie się ku swoim wewnętrznym potrzebom, jest dowodem dbałości o siebie i swój rozwój. Biały to kolor samorealizacji. Biały daje dużo możliwości- zwiększa optycznie przestrzeń i poszerza horyzont, ten myślowy też. Stanowi dostojne tło dla wszystkich kolorowych zdarzeń, które nas czekają. Dobrze być wewnętrznie białym- czyli otwartym. Być ciekawym tego co nadchodzi. Gromadzić światło, a potem rozświetlać nim innych. Wyjść z ciemności.

Moje rozważania nad kolorami, sprowadziły się do stwierdzenia, że „moje mindfulness” jest bardzo białe. Gotowe na wszystko. Świadome i uważnie obecne. Zachłanne na życie.