Jak to się robi w … Szwecji?

Aby przybliżyć naszym Czytelnikom szczegóły związane z praktykowaniem zawodu psychologa poza granicami naszego kraju, do rozmowy zaprosiłam Panią Ewę Raj, która studiowała i od wielu lat prowadzi praktykę w Szwecji.

L.: Czy psychologia to popularny kierunek studiów w Szwecji?

R.: Studiowanie psychologii jest w Szwecji bardzo popularne. W 2018 roku na Sztokholmskim Uniwersytecie na 69 dostępnych miejsc chętnych było aż 4667 kandydatów. Kryteria przyjęcia na studia są restrykcyjne, poziom wymaganej wiedzy bardzo wysoki, a konkurencja ogromna. Można stwierdzić, że popularność studiów psychologicznych okresowo wzrasta, a ma to związek z dużą częstotliwością wystąpień mniej lub bardziej znanych psychologów  w mediach.

M.L.: Jak długo trwają studia i jakie warunki należy spełnić aby zostać psychologiem?

R.: Studia psychologiczne w Szwecji trwają 5 lat. Aby otrzymać dyplom psychologa, wymagane jest, by po ich ukończeniu przepracować rok w wybranym przez siebie miejscu, np. w szkole lub szpitalu psychiatrycznym. Obecnie program studiów obejmuje 25 godzin własnej psychoterapii (w wybranym przez siebie nurcie) lub 30 godzin psychoterapii grupowej. Psychoterapia musi być prowadzona przez dyplomowanego psychoterapeutę. Wcześniej wymagano 50 godzin indywidualnej lub 120 grupowej psychoterapii, ale liczba godzin została zmniejszona, ponieważ część kosztów za tę psychoterapię ponosił uniwersytet.

M.L.: Gdzie najczęściej pracują absolwenci psychologii?

R.: Psychologowie pracują w różnych sferach społeczeństwa, np. w szkołach, ośrodkach terapeutycznych, szpitalach lub przychodniach psychiatrycznych. Część z nich pracuje prywatnie, np. jako konsultanci w zakładach pracy lub  w reklamie. Jest też wielu psychologów, którzy prowadzą prywatny gabinet psychoterapeutyczny. Ogólnie twierdzi się, że rynek pracy dla psychologów  w Szwecji stoi przed nimi otworem, a bezrobocie utrzymuje się na niskim poziomie.

M.L.: Jak spostrzegane jest w Szwecji chodzenie do psychologa?

R.: Spostrzeganie wizyty u psychologa zależne jest od danej grupy społecznej. Są osoby, które uważają, że na terapię decydują się tylko psychicznie chore osoby, jednak większa część podchodzi do tego tematu bardziej świadomie, ponieważ wie, że zdrowie psychiczne jest równie ważne jak zdrowie fizyczne. Wizyty u psychologa nie oznaczają, że jest się słabym, a tym bardziej nie są powodem do wstydu. Wiele osób zwraca uwagę na to, aby psycholog był również certyfikowanym psychoterapeutą. Dużym powodzeniem w Szwecji cieszył się izraelsko-amerykański serial „In Treatment” (polska wersja tego serialu to „Bez tajemnic”). W prasie ukazywały się wtedy artykuły i wiele dyskusji na temat psychoterapii, dzięki czemu przestała być ona tematem tabu, a przede wszystkim zaczęto podchodzić do niej bardziej neutralnie.

M.L.: Dlaczego zdecydowała się Pani zostac psychologiem? Jaka była scieżka Pani kariery?

R.: Zanim zaczęłam studia psychologiczne, czytałam dużo literatury dotyczącej Zygmunta Freuda, a także innych psychoanalityków, m.in. D. Winnicota, W. Biona, neopsychoanalityków, takich jak K. Horney, E. Fromm itp. Interesowałam się także psychologią C. G. Junga. Psychoanalityczne rozumienie jednostki przemawiało do mnie i budziło chęć głębszego poznania ludzkiej psychiki. Odpowiadał mi obraz człowieka, który kreśli psychoanaliza, i wielopłaszczyznowy model osobowości składający się z wielu warstw. Model,  który  nie przedstawia osobowości statycznej, lecz bierze pod uwagę różne płaszczyzny psychiki i pomiędzy nimi oscyluje. Można powiedzieć, że zaczęłam studiować psychologię z myślą, że w przyszłości będę studiować także psychoanalizę.

Przez 5 lat studiowałam psychologię na uniwersytecie w Sztokholmie. Aby uzyskać dyplom psychologa, przez rok uczęszczałam na praktyki w formie pracy klinicznej w Sztokholmie,  w szpitalu  psychiatrycznym, który w tym czasie nastawiony był na tzw. psychiatrię socjalną, co oznaczało, że pacjent po wyjściu ze szpitala nadal utrzymywał kontakt z osobami, które prowadziły go podczas pobytu w szpitalu. Studia psychologiczne, w czasie których poznałam sporo literatury psychoanalitycznej, utwierdziły mnie w moich planach dotyczących pogłębienia wiedzy o psychoanalizie.

Bardzo ważną drogą do pogłębienia wiedzy psychologa, psychoterapeuty bądź psychoanalityka jest własna psychoterapia, dlatego przez 6 lat, 4 razy                                w tygodniu, chodziłam na psychoanalizę. Dzięki temu doświadczyłam na sobie procesu psychoanalitycznego w sposób inny niż tylko książkowy. Aby zostać psychoanalitykiem, wymagane jest, aby przez minimum 5 lat, 4 razy w tygodniu, uczęszczać na własną psychoanalizę.

Studia psychoterapeutyczne ukończyłam przy Instytucie Psychoterapii  w Sztokholmie – Karolinska Institutet. Otrzymanie licencji psychoterapeuty zajęło mi 3 lata. W tym czasie pracowałam jako psycholog, przyjmując równocześnie prywatnych pacjentów na psychoterapię pod superwizją. Dzięki szkole psychoterapeutycznej zrozumiałam,  że to, co mnie fascynuje najbardziej, to psychoanaliza. Dopełniłam więc naukę 5-letnimi studiami psychoanalitycznymi przy Związku Psychoanalitycznym w Sztokholmie, Spaf, prowadząc w tym czasie prywatną praktykę. Obecnie kontynuuję prywatną praktykę, gdzie oferuję psychoanalizę, psychoterapię, a także konsultacje.

L.: Co najbardziej ceni Pani w zawodzie psychologa?

R.: To wielki przywilej móc asystować ludziom na ich drodze do głębszego poznania siebie, a poprzez to osiągnięcia większej wolności i swobody wyboru kierunków w życiu.Wszyscy stosujemy mechanizmy obronne, bo są nam w dużym stopniu potrzebne. Problemy powstają, kiedy te mechanizmy zamiast dawać nam oparcie, hamują nasze możliwości pełniejszego życia. Stwarzamy obraz samego siebie i trzymamy się go kurczowo, a często musimy go podważyć, aby móc osiągnąć wolność. W procesie zrozumienia i wglądu w problem pacjenta uczę się też siebie i poznaję siebie jeszcze bardziej. Pomaganie pacjentowi, aby zdobył większą tolerancję dla swoich emocji i lęków, daje dużą satysfakcję, ponieważ często pozwala mu to uwolnić się od napięcia wewnętrznego. Uwolnienie od zahamowań i dzięki temu uwolnienie energii umożliwiającej samorealizację pozwala mi zobaczyć, że życie w pełni jest możliwe nawet w trudnych stanach.

M.L.: A co jest dla Pani najtrudniejsze w zawodzie?

R.: Fascynują mnie sposoby radzenia sobie z traumatycznymi przeżyciami, z żalem czy utratą, nawet, jeżeli niektóre mechanizmy obronne są niezbyt adekwatne w dorosłym okresie życia. To, co jest dla mnie trudne, to praca z osobą, która uparcie trzyma się pozycji ofiary. Poprzez przyzwyczajenie do obrazu samego siebie jako ofiary zamyka się przed możliwością innego spojrzenia na siebie i na świat. Poczucie żalu do wszystkich ludzi i do całego świata jest w pewien sposób wygodne, ponieważ nie musi brać odpowiedzialności za swoje życie. Ci ludzie cierpią, ale boją się wyjść ze swojej, niestety fałszywej, strefy komfortu.

M.L.: Co mogłaby Pani poradzić przyszłym psychologom?

R.: Osobom zainteresowanym psychologią polecam książkę psychoanalityka Stephena Grosza „The Examined Life. How We Lose and Find Ourselves”. W Polsce jest ona dostępna pod tytułem „Życie wysłuchane”. Jest to napisana przystępnym językiem książka, którą czyta się jak miniaturowe przypowieści  o naszym ludzkim błądzeniu i szukaniu zrozumienia. Książka opowiada też o tym, że możemy siebie odnaleźć np. w procesie psychoanalitycznym. Można też wejść na stronę internetową autora i posłuchać jego rozmowy, np. z pisarzem Karl Ove Knausgaard lub z pewnym dziennikarzem, podczas której Stephen Grosz wyjaśnia swoje podejście do psychoanalizy i jej miejsce we współczesnym świecie. Tym, którzy są zainteresowani teorią psychoanalityczną i historią jej powstania, rekomenduję książkę Björna Killingmo „Psychoanalityczna metoda leczenia. Zasady i pojęcia”.

 

 

Ewa Raj – psychoterapeutka, która studiowała oraz prowadzi praktykę psychologiczną w Szwecji. Ukończyła psychologię na Uniwersytecie w Sztokholmie. Studia psychoterapeutyczne ukończyła przy Instytucie Psychoterapii  w Sztokholmie – Karolinska Institutet. Więcej informacji o naszym gościu znajdziesz tutaj.