margarida-csilva-121801

Jestem inna. Lubię inne rzeczy. Inaczej wyglądam. Inaczej pracuję. Inaczej mówię. Mam innych znajomych. Spędzam czas w innych miejscach. Mam inne nawyki żywieniowe. Słucham innej muzyki. Noszę inne ubrania. Oglądam inne filmy od Ciebie.

Jak się z tym czujesz?

Nasze społeczeństwo ma sporo do nadrobienia jeśli chodzi o akceptację indywidualizmu. Uczymy się spokojnych reakcji na widok człowieka z wytatuowanym ciałem. Uczymy się nie wybuchać w sytuacji, kiedy ktoś ma inne zdanie od naszego. Uczymy się nie oceniać podczas pierwszego spotkania. I to dobrze. Dobrze, że się tego uczymy.

Wciąż jednak mamy trudność z akceptacją inności. A docenianie indywidualizmu i korzystanie z jego zalet, wydaje się być wciąż dużym wyzwaniem.

Gdzie to widać?

Nie trzeba szukać daleko. W wielu codziennych sytuacjach widać, ze łatwiej nam dogadać się z kimś, kto jest podobny do nas. Kto ma podobne poglądy na życie, podobnie wygląda i podobnie spędza czas. I nie ma w tym nic dziwnego – psychologiczny efekt podobieństwa działa. Czujemy się bezpiecznie wśród ludzi, którzy są podobni do nas. To właśnie m.in. to podobieństwo wzmacnia więź.

Są jednak sytuacje, kiedy trzymanie się wyłącznie hermetycznego środowiska, podejścia, poglądów i zachowań może przynosić wiele strat. I taką sytuacją jest praca w zespole – w pracy.

Pracując jako HR Bussiness Partner przez kilka lat z ludźmi z całej Polski, wielokrotnie doświadczałam, że akceptacja inności bywa sporym wyzwaniem. Przełożeni często interpretują odmienność jako brak umiejętności porozumienia się z grupą bądź jako nadmierną chęć narzucenia swojego światopoglądu na życie. Tymczasem największe  korporacje świata, w tym m.in. znany wszystkim Google, tak projektuje swoje zespoły, by maksymalnie wspierać ich efektywność, głównie poprzez różnorodność kompetencji.

Ale jak można budować efektywny zespół, składający się z różnych od siebie osób?

Wyobraź sobie, że szukasz wspólnika, z którym chcesz pracować. Ty lepiej czujesz się w pisaniu treści, w pracy koncepcyjnej, w kontakcie mailowym i telefonicznym, wolisz spokojne tempo pracy w zgodzie ze swoim rytmem. I do współpracy zatrudniasz osobę, która pracuje w podobny do Twojego sposób. Myślisz sobie, że przecież świetnie się dogadacie, bo macie podobny sposób patrzenia na świat.

Co jednak w sytuacji, kiedy strategia Waszej firmy wymaga również bezpośredniego kontaktu z Klientami, uczestniczenia w wielu spotkaniach, eventach, budowania kontaktów bezpośrednich. Kto będzie działał networkingowo w takim duecie?  Kto z Was z przyjemnością odłączy się od pracy koncepcyjnej na rzecz odwiedzania zatłoczonych miejsc i poznawania nowych ludzi, towarzyskich lunch’ów i rozmów o tematach nie związanych z pracą?

Skoro w tym duecie masz już siebie, to kogo jeszcze potrzebujesz? Czy na prawdę drugiego siebie?

Mam takie doświadczenia właśnie z czasów pracy w dziale HR, kiedy przełożeni zatrudniali osoby, które miały podobne kompetencje do ich własnych. Takie zespoły owszem dobrze się ze sobą dogadywały, ale miało to mało wspólnego z efektywnością biznesową.

Jeśli szukasz współpracownika do jakiegoś projektu, wspólnika czy pracownika:

  1. Określ kogo potrzebujesz, tak zupełnie szczerze sam przed sobą. Nie bież pod uwagę wyłącznie swoich preferencji, ale uwzględnij potrzeby Twojego zespołu, firmy czy projektu, który prowadzisz.
  2. Przemyśl jaki zestaw kompetencji, umiejętności, zachowań chcesz, by tak osoba reprezentowała. Spójrz na to przez pryzmat swoich celów biznesowych, a nie wyłącznie upodobań i sympatii. Owszem, tzw. chemia jest również bardzo ważna, bo przecież nikt z nas nie chce pracować z osobami, których zwyczajnie nie lubi (to pożera naszą energię). Ale przecież nikt nie powiedział, że nie da się tego ze sobą połączyć.
  3. Jeśli masz już w swoim zespole, współpracujesz z osobami podobnymi do siebie, to spójrz na nie świeżym okiem. Spróbuj dostrzec te cechy, których sam nie posiadasz i skorzystaj z tych właśnie zasobów, by jeszcze efektywniej pracować czy współtworzyć projekt. Na zasadzie uzupełniania się, a nie powielania.

Inność na pierwszy rzut oka może być trudna do polubienia, ale jeśli zdecydujesz się poznać bliżej inną od Ciebie osobę, może okazać się, że łączą Was te same, wspólne potrzeby. Różnicie się jedynie sposobami ich zaspokajania tzw. strategiami.

I na koniec.

Zadaj sobie pytanie: czy Ty chciałbyś by Twoje indywidualne, definiujące Cię cechy, były doceniane, czy nie zauważane wśród Twoich współpracowników i partnerów biznesowych? Co Cię bardziej motywuje do pracy: zauważenie Twoich szczególnie wyróżniających się cech i kompetencji czy porównywanie do osób podobnych do Ciebie?

Akceptacja inności w środowisku pracy to umiejętność, która może na prawdę zwiększyć efektywność i sprawić, ze Ty i Twoi współpracownicy stworzycie niepowtarzalny zespół różnych osób, które łączą jednak wspólne wartości i cel. To jest możliwe – spróbuj!