sylwia-bartyzel-3149

Jak docenić życie w jedną sekundę?

Badania pokazują, że większość ludzi narzeka raz na minutę w trakcie typowej rozmowy. Chociaż narzekanie pozwala chwilowo poczuć się lepiej, negatywnie wpływa na nasz mózg, a tym samym pracę i zdrowie – pisze psycholog dr Travis Bradberry, autor książki „Inteligencja Emocjonalna 2.0” Nasz mózg przyzwyczaja się do narzekania, tworząc nowe połączenia neuronalne, dzięki temu mamy większą łatwość w powtarzaniu tej czynności po raz kolejny. Brzmi niebezpiecznie? A i owszem.

Co więc możemy zrobić by nie narzekać?

Możliwości jest wiele. Ciekawy pomysł przedstawił w swoim wystąpieniu „Jedna sekunda dziennie” podczas konferencji TED, Cesar Kuriyama. Cesar wspomina w nim o projekcie, który nazwał „Jedna sekunda dziennie”. Jego założeniem jest filmowanie jednej sekundy dziennie swojego życia smartfonem. Wybiera jedną sekundę każdego dnia i utrwala ją w postaci filmu. Najczęściej robi to z perspektywy pierwszej osoby, czyli nagrywa wszystko co widzi oko kamery, tak jak widzi to jego oko.

Po co to robi?

Jak wspomina Cesar, jest to jego osobisty sposób, na to by po pierwsze zauważać ważne i cenne momenty każdego dnia. Problemem dla Cesara było m.in. to, że mijały tygodnie, miesiące a jego pamięć słabła i nie był w stanie odtworzyć sobie wielu ważnych wydarzeń, które chciałby pamiętać. Dopiero, kiedy ktoś mu przypomniał daną sytuację, mówił: „A faktycznie tak było!” Nagrywanie stało się dla niego swego rodzaju pamiętnikiem, który odbudowywał jego pamięć.

Po drugie dzięki uważności na ważne chwile, Cesar zaczął bardziej doceniać te wszystkie momenty, których wcześniej by nawet nie zauważył.

Cesar wspomina, że ten projekt to również jego osobisty protest przeciwko wszechobecnej nieobecności ludzi na rzecz obecności technologii. Protestuje przeciwko nagrywaniu całych koncertów na komórki, na poczet nagrania tylko jednej sekundy. Dzięki temu resztę koncertu słucha i ogląda w pełni obecności, bez rozpraszania się telefonem.

Dlaczego warto zrobić coś podobnego?

Uważam, że jest to niesamowity pomysł na to, by zacząć dostrzegać i doceniać chwile z codzienności. Dzięki temu pozostaje mniej przestrzeni na narzekanie.

Dzięki takiemu działaniu stajemy się uważniejsi na to, co dzieje się w ciągu każdego dnia. Znajdujemy chwilę na refleksję i zastanawiamy się „czy to ten moment chcę zapamiętać z dzisiaj?”. Decydując się na nagranie jednej konkretnej chwili robimy przegląd pozostałych, fajnych chwil z danego dnia.  Dzięki temu dostrzegamy więcej pozytywów, znowu nie skupiając się na negatywach i trudnościach.

Wyobraź sobie, ze w wieku 80 lat będziesz miał 5 godzinny film, składający się jednosekundowych klatek Twojego życia. Wyobraź sobie, że oglądasz go z dziećmi, wnukami. To wspaniała pamiątką pozwalająca docenić drobne wydarzenia.

Oczywiście nie musisz robić tego w formie filmu. Jeśli wolisz pisać bloga, pamiętnik, dziennik wdzięczności to też świetnie. Film jednak daje tę przewagę, ze utrwala moment taki jaki on jest, a nie taki jak go zinterpretujemy i opiszemy.

Zachęcam Cię. To co – smartfon w dłoń? Ale tylko na jedną sekundę ;)