Czy styl rodzicielski może mieć wpływ na zachowania żywieniowe dziecka? Ależ oczywiście!

Wciąż wśród rodziców panuje zero – jedynkowy pogląd: prośbą albo groźbą, dobry-zły policjant, skoro uprzejmość nie pomaga to wkroczę ze stanowczością. Nic bardziej mylnego!

Świat na całe szczęście ma do zaoferowania coś więcej – bycie: stanowczym i uprzejmym, jednak uwaga: jednocześnie!

Skupmy się najpierw na tym co powoduje zbyt uprzejmy lub zbyt surowy styl i jak może wpływać na zachowanie dziecka w kontekście żywienia (nie oszukujmy się najczęściej dotyczy to słodyczy)?

Jane Nelsen autorka książki „Pozytywna Dyscyplina” łączy surowość z nadmierną kontrolą.

Styl ten opisuje jako:
-> porządek bez miłości,
-> brak wyboru,
-> „Masz to zrobić, bo ja tak mówię”

Rodzic może prowokować bunt, opór, kwestionowanie wszystkiego, frustrację, kłamstwa

Natomiast pobłażliwość łączy z brakiem stawiania granic:
-> wolność bez porządku,
-> nieograniczony wybór
-> „Możesz postępować tak jak chcesz”

W tym wypadku rodzic może przyczyniać się do powstania rozdrażnienia, poirytowania, znudzenia, niecierpliwości, poczucia winy, niechęci..

Rozwiązaniem jest bycie rodzicem uprzejmym i stanowczym jednocześnie co Jane Nelsen nazywa właśnie Pozytywną Dyscypliną

  • Wolność i porządek
  • Ograniczony wybór
  • „Możesz wybierać w granicach wyznaczonych szacunkiem dla innych osób”

Szerszego opisu stylów rodzicielskich dokonali J. Jeffries i MCWhirter wraz ze współpracownikami. Autorzy wyróżniają aż osiem postaw rodzicielskich, których różne połączenia (każdy z rodziców może okazywać odmienny styl) przekłada się na występowanie konkretnych konsekwencji w zachowaniu i rozwoju dziecka.

Najważniejszymi wymiarami według ich koncepcji są:

  • przyzwolenie vs brak przyzwolenia dotyczy bycia surowym lub pobłażliwym
  • wrogość vs ciepło opisuje wymiar ciągnący się między czułością i jej brakiem
  • lękliwe zaangażowanie emocjonalne vs spokojny dystans – odzwierciedla poziom zaangażowania emocjonalnego rodzica.

Z wyżej wymienionych wymiarów możemy wyróżnić postawy rodzicielskie: zorganizowaną i skuteczną, demokratyczną, sztywną i kontrolującą, zaniedbywanie, nadopiekuńczość, rozpieszczanie, autorytaryzm i wrogość.

Natomiast Mario Becciu oraz Anna Rita Colasanti psycholodzy i psychoterapeuci zajmujący się problematyką relacji międzyludzkich odnieśli się do wpływu postaw rodzicielskich na zachowanie dziecka w kontekście jedzenia.

Nadmierna kontrola rodzicielska:
-> dziecko je wówczas, kiedy jest samo w domu;
-> podjada u kolegów;
-> nie chce jeść z rodzicami;
-> pyta o pozwolenie przy każdej rzeczy, którą je;
-> matka i ojciec mają tendencję do częstego mówienia o jedzeniu i wadze;
-> dziecko jest często upominane z powodu rzeczy, które je.

Niedostateczna kontrola rodzicielska:
-> rodzic daje dziecku chipsy, słodkie przekąski i słodycze zawsze, kiedy ono tylko chce,
-> dla rodzica powiedzenie dziecku „nie” stanowi kłopot,
-> dziecko zazwyczaj zabiera do szkoły słodycze i chipsy,
-> dziecko dąsa się, złości, płacze kiedy nie dostaje upragnionego jedzenia.

Becciu i Colosanti skupiając się na motywacji stojącej za niedostateczną kontrolą, co można również nazwać zbyt dużą pobłażliwością wyróżnili cztery najczęściej pojawiające się motywy u rodziców dzieci zmagających się z otyłością:

nie chcemy, aby naszemu dziecku czegoś brakowało: zakazywanie mu jedzenia jest wbrew naturalnej potrzebie troski o potomstwo;

nie chcemy, aby nasze dziecko miało poczucie, że jest inne niż rówieśnicy lub, że jest karane; zakazywanie mu jedzenia tego, co spożywają inni mogłoby być dla niego zbyt trudne;

nie akceptujemy tego, że dziecko może być smutne; chcielibyśmy aby zawsze było szczęśliwe i zadowolone;

boimy się, że będziemy przez dziecko negatywnie spostrzegani, dlatego lepiej być wyrozumiałym.

Z drugiej strony nadmierna kontrola może być spowodowana zmęczenie, lub myśleniem „ Moje dziecko nie jest wstanie się powstrzymać, zatem ja musze je kontrolować”, „ Nie przyjdzie mu do głowy by się kontrolować gdyż jest zbyt nieogarnięty”, „ Jeżeli raz ustąpię, będę musiała zawsze to robić!”.

Czy jest złoty środek? Oczywiście

Wyobraźcie sobie sytuację w której dziecko mówi, że jest głodne. Mama przygotowuje posiłek- dziecko nie chce go zjeść lub je, ale zbyt mało, aby móc nasycić się na dłuższy czas. Po chwili dziecko zwraca się do mamy, by podała mu deser.

Mama, która cechuje się zbyt dużą uległością albo natychmiast poda deser albo po krótkiej namowie by dziecko jeszcze zjadło obiad odpuści.

Mama zbyt stanowcza odpowie: „Dziecko, czy ty nie możesz za siebie? 5 minut temu był obiad, trzeba było zjeść. Co mnie to obchodzi, że chcesz zjeść?.”

Mama uprzejma i stanowcza jednocześnie: „Rozumiem, że miałbyś ochotę na deser, rzeczywiście dziś jest smaczna propozycja. Wiem też, że 5 minut temu jedliśmy obiad, który powinien Ciebie nasycić. Deser przewiduję za godzinkę, jeżeli chcesz możemy w tym czasie coś porobić, aby czas w oczekiwaniu na deser miło nam upłynął”.

Podczas pracy z rodziną, w której skupiamy się na poprawie nawyków żywieniowych dziecka (a tak naprawdę całej rodziny) warto mieć na uwadze, że ani zbyt kontrolujący styl, ani tym bardziej pobłażliwy nie wpłynie na polepszenie relacji a co za tym idzie sytuacji. W takim wypadku najskuteczniejsze jest dawanie dziecku możliwości wyboru, cele, które stawiamy powinny być realne, możliwe do osiągnięcia (szczególnie w poczuciu dziecka). Przede wszystkim rodzice i specjalista powinni doceniać i wspierać. Doceniać każdy nawet najmniejszy przejaw zaangażowania dziecka w proces zmiany- nie tylko sukcesy.

 

Artykuł gościnny.

27072520_146755909307867_5407929911701645570_n

 

Autorka: Marta Szpojda. Jestem magistrem psychologii oraz specjalistą ds żywienia dzieci. Prowadzę szkolenia oraz udzielam prywatnych konsultacji (również on-line). Pomagam w nauce tworzenia pozytywnej, pełnej ciepła relacji. Doradzam jak radzić sobie z trudnymi emocjami swoimi i dziecka. Zajmuję się także nauką i przywracaniem zdrowych nawyków żywieniowych u niemowląt i dzieci.  Prowadzę stronę Marta Szpojda. Zdrowe emocje. Zapraszam