septian-simon-286552

Co mówi Twoje ciało?

Pamiętam te czasy, kiedy babcia na uskarżanie się na ból brzucha przytulała pod ciepłym piecem, masowała brzuch zgodnie z ruchem wskazówek zegara a później pytała: „A tak na prawdę, to o co chodzi? Czym się denerwujesz?” Kiedyś nie było tak dostępnych jak dziś środków przeciwbólowych. Pamiętam, że tabletki podawało się już w naprawdę ciężkich przypadkach, np. przy wysokiej i utrzymującej się gorączce. Dziś te czasy odeszły do lamusa. Najbardziej popularną radą na ból jest „Weź tabletkę, to przestanie boleć”. Żyjemy w czasach szybkich efektów, skuteczności i pędu. W czasach, gdzie uczyniliśmy nasze ciała poddane i zawsze gotowe do wykonywania naszych rozkazów. Coraz częściej traktujemy nasze ciała przedmiotowo. A przecież ciało jest częścią nas. Ba, my jesteśmy ciałem.

To jedyne miejsce, w którym musimy spędzić resztę naszego życia.

Odcięci od ciała

Coraz częściej nieświadomie odcinamy się od naszych ciał i od tego, jaką funkcję ono pełni. Odcinamy się wciąż pędząc, skupiając się najczęściej na świecie zewnętrznym, nakazując naszemu ciału robić coś ponad jego siły. Ale przede wszystkim tracimy z nim kontakt, ignorując sygnały, które nam daje. Małymi krokami przestajemy zwracać na nie uwagę. A jeśli już zwracamy to zazwyczaj wtedy, gdy coś od niego chcemy. Na przykład chcemy by się zmieniło  – schudło, przytyło, zmieniło wygląd.  Chcemy by przestało się odzywać – szybko i bez namysłu eliminując tabletką ból, który nam podsyła.

Emocje w ciele

Tymczasem, jak dowodzą badania, nasze ciało jest przekaźnikiem i domem naszych emocji. To za jego pośrednictwem możemy identyfikować i odczytywać emocje, dzięki temu dowiadywać się jakie nasze potrzeby są bądź nie są zaspokajane. To niesamowita wskazówka, którą możemy dostać właśnie od naszego ciała.

Jak to się dzieje?

Otóż nasz system emocjonalny wysyła sygnały do ciała, byśmy mogli poradzić sobie z sytuacją która nas spotyka. Jeśli np. wystraszysz się dochodzących z lasu, nieznanych dla Ciebie dźwięków, to Twój system nerwowy wpompuje więcej tlenu do mięśni, dzięki temu przyspieszy bicie serca, mięśnie się napną, dając Ci gotowość do poradzenia sobie z zagrożeniem. Chwilowo Twoje ciało będzie spięte i gotowe do reakcji (ucieczki bądź walki). To również ciało daje Ci sygnały, że np.  denerwujesz się egzaminem, w postaci pojawiającego się na dłoniach potu, płytszego oddechu czy bólu w żołądku.

Co to oznacza?

Wiemy już, że pojawiające się emocje rzutują na to, jak będzie zachowywało się nasze ciało. A stąd już prosta droga do wniosku, że poprzez obserwację i uważność na nasze ciało, możemy dotrzeć do naszych emocji oraz potrzeb, które się za nimi kryją. Dlatego niezbyt użytecznym posunięciem ze strony człowieka jest szybkie pozbywanie się bólu, który jest sygnałem tego,  że coś dzieje się w nas wewnątrz.

Na pewno znasz to uczucie zesztywnienia karku, po kilku godzinach spędzonych przy komputerze? To może być sygnał, że Twoje ciało potrzebuje przerwy, zmiany pozycji. Podobnie jest w sytuacjach, kiedy przeżywamy trudne, często traumatyczne wydarzenia w naszym życiu. Np. w momencie silnego wstrząsu po stracie kogoś bliskiego, nasze ciało potrafi zareagować drżeniem, wstrząsami, bólem mięśni, wymiotami. To może być wyraz tego, że ciało „przeżywa” emocje, których doświadczamy i w ten sposób dąży do równowagi. Jeśli znieczulimy się wówczas tabletką, zatrzymując symptomy ciała, przeżycia i emocje które wywołały takie reakcje ciała, zapiszą się w nim. Utkną. A nie przeżyte, nie dopuszczone do głosu emocje, zapisane w naszych ciałach, potrafią zalegać tam latami i upominać się o ich wypuszczenie w najmniej spodziewanych dla nas sytuacjach bądź po prostu w postaci choroby.

Ciało może być przewodnikiem po naszym wnętrzu.

Dlatego po pierwsze zachęcam Cię do tego, by po pierwsze włączyć uważność na swoje ciało i zacząć zauważać jakie jest na prawdę i co się z nim dzieje. Może Ci w tym pomóc poniższa lista odczuć z ciała:

bezwład

bezruch

ból

chłód

ciepło

ciężar

drżenie

duszność

energia

głód

gorąco

kłucie

lekkość

łaskotanie

mdłości

mrowienie

napięcie

osłabienie

ożywienie

pobudzenie

pocenie się

pragnienie

pulsowanie

relaks

rozdygotanie

rozluźnienie

senność

spokój

swędzenie

wyczerpanie

zamrożenie

zastygnięcie

znieruchomienie

zawroty głowy

zesztywnienie

zimno

Po drugie zachęcam Cię gorąco do tego, by po rozpoznaniu jakiegoś odczucia, nie wypierać go, nie pozbywać się szybko tabletką przeciwbólową, tylko zastanowić się jakie emocje mogą kryć się za tymi symptomami i dalej, jakie zaspokojone bądź nie zaspokojone potrzeby komunikuje Ci w ten sposób Twój organizm. Odczucie ciężaru na barkach może oznaczać przeładowanie obowiązkami, czyli niezaspokojoną potrzebę odpoczynku bądź idąc dalej niezaspokojoną potrzebę pomocy, zrozumienia czy zauważenia przez kogoś bliskiego.  A odczucie bólu w nogach może oznaczać noszenie na sobie zbyt dużego ciężaru odpowiedzialności. Taka analiza swojego ciała może stać się codziennym nawykiem i bardzo dobrym barometrem i kierunkowskazem w życiu. Uważność na ciało może stać się sposobem na radzenie sobie z bólem i na przynoszenie ulgi.

Przyjemność, to też sygnał z ciała.

Mówiąc o uważności na ciało, nie mam na myśli wyłącznie radaru na nieprzyjemne odczucia z ciała i nieprzyjemne emocje. Nasze ciało daje nam również przyjemne symptomy, podpowiadając, jakie nasze potrzeby są zaspokajane. Np. przyjemne mrowienie podczas masażu,  orgazm w trakcie seksu czy uczucie rozluźnienia podczas leżenia na plaży, może wskazywać na to, że nasze potrzeby odpoczynku, bliskości, akceptacji, spokoju czy relaksu są właśnie zaspokajane. Te również warto zauważać. Warto to doceniać i uczyć się tego, jak zaspokajać swoje potrzeby właśnie przez ciało.

Bardzo ważne jest to, że nie dając uwagi swojemu ciału w sytuacjach, kiedy nas boli bądź cierpi, zamykamy je jednocześnie na możliwość odczuwania przyjemności. A kto z nas nie chciałby odczuwać jej częściej? :)

Zacznij słuchać, co mówi Twoje ciało!