Ciążowe mdłości? Kontroluj poziom stresu!

            Pierwszy trymestr ciąży. Idziesz do kuchni przygotować sobie ulubione śniadanie, gdy nagle okazuje się, że na jedzenie, które zwykle wchłaniasz na co dzień, nie możesz nawet spojrzeć. Przed ciążą obiecywałaś sobie, że będziesz odżywiać się najlepiej na świecie, a tu rzeczywistość ma inne plany – jedyne co możesz przełknąć to np. biały chleb z dżemem, nie mówiąc już o gotowaniu rodzinie. Jesz coraz mniej, w końcu prawie nic. Albo na odwrót – aby nie dopuścić do chwili powodującego mdłości i wymioty głodu, jesz rzeczy, które są zupełnie sprzeczne z wcześniejszym jadłospisem. Czujesz, że tracisz kontrolę. Zaczyna być to na tyle doskwierające, że zaczynasz bać się wyjść z domu z obawy, że zwymiotujesz komuś pod nogi. Spotykając znajomego na ulicy mówisz, że się spieszysz, w sklepach modlisz się, aby przypadkiem nie było dużej kolejki, a przez działy z „pachnącym” nabiałem lub mięsem dosłownie przebiegasz sprintem. Wciąż myślisz o tym, jak bardzo ci niedobrze, czy przypadkiem nie wylądujesz na SORze z odwodnienia, albo czy twoja ciąża nie jest zagrożona przez śmieciowe jedzenie, które jako jedyne możesz przyjąć. Szukasz sposobów, ludzie radzą, a tu nic. Nic nie pomaga! Żadne imbiry, żadna woda i przekąski przed wstaniem z łóżka. I wciąż tylko pytasz siebie – jak długo jeszcze, dlaczego akurat ja mam tak silne objawy? Dlaczego nawet krakersy stają mi w gardle?

Jak mdłości i wymioty wpływają na emocje?

            Pamiętam doskonale, jak się zazwyczaj podchodzi do mdłości i wymiotów „z boku”. Jedni się z ciebie śmieją, inni mówią „oj biedna, próbowałaś już imbiru?”, „no cóż, musisz po prostu to przeczekać”. Lecz niewiele osób tak naprawdę wie, co się dzieje w twojej głowie. Zostajesz z tym sama.  Z osłabienia nie jesteś w stanie na czymkolwiek się skupić,  czy zrobić coś pożytecznego dla siebie lub innych, co sprawia, że czujesz się bezużytecznie. Nie jesteś w stanie nawet pomyśleć o rozpoczęciu nawiązywania więzi ze swoim dzieckiem, przez co wydaje ci się, że pewnie będziesz złą matką! Wizja porodu w tym momencie cię przerasta. Właściwie wszystko cię przerasta. Nie sposób wyliczyć, ile destrukcyjnych myśli może wtedy przechodzić przez głowę. Chciałabyś się już cieszyć, tymczasem nie możesz wstać nawet z łóżka. Ogarniający paraliż emocjonalny bliski jest depresji. I do tego słyszysz „nie przesadzaj, chyba nie jest aż tak źle”. Ale pomimo tego myślisz sobie – przecież nie będę prosić o wsparcie z powodu mdłości.  A czy wiesz, że w Wielkiej Brytanii istnieje organizacja, która pomaga kobietom w kryzysie emocjonalnym związanym z mdłościami? Nie wiem, jak jest w innych krajach, wiem natomiast że np. w Polsce i Wielkiej Brytanii, aby otrzymać leki przeciw mdłościom, trzeba być naprawdę w bardzo kiepskim stanie, usprawiedliwiającym lekarzy do podania środków o potencjalnie teratogennym działaniu. A to z kolei, że nie otrzymasz żadnej pomocy, bo jeszcze stoisz na dwóch nogach i nie wyglądasz jak chodząca śmierć, dobija cię jeszcze bardziej.

Jak sobie pomóc?

            Stres przy mdłościach często jest pomijaną tematyką, a może on znacznie wpłynąć na intensywność objawów. Dlaczego? Po pierwsze, myśląc non stop o tym jak się źle czujesz, będziesz źle się czuć. Ponadto, obniża on twoje możliwości regeneracyjne oraz osłabia kontrolę i wpływ na twoje samopoczucie. Więc to, co możesz zrobić, to zmniejszyć maksymalnie poziom stresu na tyle, na ile możesz, rozluźnić siebie i swoje życie i zwyczajnie próbować robić swoje, tym samym odwracając uwagę od symptomów. Oto kilka pomysłów:

  • Regeneruj siły
    Na pewno jest coś takiego w Twoim życiu, co przynosi Ci ukojenie, korzystaj z tego! Wychodź z domu – świeże powietrze i ruch bywają bardzo kojące. Jeśli nie możesz sama, poproś kogoś o towarzystwo. Nawet jeśli spacer będzie 10 – minutowy, będzie on na twoją korzyść. Wysypiaj się porządnie – dłuższy sen w ciąży jest po prostu konieczny. Korzystaj również z drzemek, jeśli masz możliwość. Jeśli nie możesz zasnąć w ciągu dnia, poleż w ciszy, odcinając się od wszelkich bodźców. Dawaj sobie jak najwięcej przyjemności.
  • Otaczaj się ludźmi

            Ok, to może być ostatnia rzecz o której marzysz, ale! Rozmowa z kimś skutecznie odciągnie twoją uwagę, poprawi humor i doda energii. Jeśli boisz się, że przy kimś zwymiotujesz,  powiedz wprost: „chętnie się spotkam, ale ostatnio słabo się czuję i nie wiem jak będzie”.          To poczucie zrozumienia przyniesie dużo większy komfort podczas spotkania. Poszukaj osób, które także są w ciąży i być może przeżywają lub przeżyły te same objawy, nawet na ciążowych forach. Czasami nic tak nie koi, jak rozmowa z osobą, która przechodziła to samo i wie  jak się czujesz. Nie będziesz się czuła dzięki temu osamotniona. Rozmawiaj też z bliskimi otwarcie o tym, jak się czujesz.

  • Zbuduj sieć wsparcia.

            Jeśli istnieją domowe lub zawodowe obowiązki, w których ktoś może cię wyręczyć, to jest właśnie idealny czas na skorzystanie z pomocy. Nawet jeśli nie przychodzi Ci to łatwo, uwierz, że przyniesie ulgę. To czas, kiedy bez skrupułów możesz patrzeć na czubek     własnego nosa, dla własnego i dziecka dobra.

  • Zabezpiecz się

            Jeśli obawiasz się zmymiotowania w miejscu publicznym, noś przy sobie woreczek. Gdy czujesz, że to wstyd, pomyśl, co Ty byś pomyślała, gdyby obca kobieta zwymiotowała przy Tobie, oprócz współczucia i tego, że pewnie coś jej zaszkodziło albo jest w ciąży?

  • Zajmuj głowę czymś pożytecznym

            Najlepiej czymś, co sprawi ci przyjemność. Nie rzucaj się na głęboką wodę – nie odkładaj na bok dobrej książki czy innych obowiązków tylko dlatego, bo sądzisz że nie zdołasz się w coś na dłużej wciągnąć. Po prostu spróbuj. Jeśli będzie ok, to kontynuuj, jeśli nie – odpuść i spróbuj drugiego dnia.

  • Prowadź dziennik

            Notuj, co ci pomaga, w jakich porach czujesz się lepiej. Bardzo często największe dolegliwości i kryzysy emocjonalne są na samym początku mdłości, gdy panuje ogólny  chaos i nie wiemy zupełnie co się z nami dzieje. Każde drobne odzyskiwanie kontroli będzie  na twoją korzyść. Pamiętaj też, że dzień dniowi nie równy. To, że dziś byłaś kilka razy w  toalecie, nie oznacza, że jutro będzie identycznie. Nie przewiduj trudów przyszłości, skup  się na bieżącym dniu. Jeśli będzie to dobry dzień, zauważ to i podziękuj sobie. Jeśli nie, trudno. Również sobie podziękuj, że tak dzielnie go zniosłaś.

  • Pracuj z negatywnymi myślami

            Jeśli istnieją myśli, które wzmagają twój stres, np. te związane z wymiotami, ciążą,   rozwojem dziecka, czy porodem, rozwiewaj obawy rozmawiając z lekarzem prowadzącym   lub położną.

  • Dasz radę!

             Choć może ci się zdawać inaczej – uwierz w siebie i swój organizm, który choć przechodzi teraz hormonalny huragan, nie dąży do samozagłady, wręcz przeciwnie. Każdy organizm jest inny, każdemu pomaga coś innego, niekiedy trzeba po prostu przeczekać ten czas X, aż   hormony zaczną się stabilizować i dadzą żyć. Pamiętaj, że nic złego się z tobą nie dzieje.

Choć mdłości i wymioty to coś, co fizjologicznie jest normalnie i powszechnie uważa się, że kobieta po prostu musi przez to przejść, pamiętaj że nie jesteś zmuszona również do tego, aby przechodzić emocjonalne katorgi i masz prawo do skorzystania ze wsparcia. Jeśli nie ma wokół ciebie osoby, przez którą mogłabyś poczuć się szczerze zrozumiana, sięgnij po pomoc psychologiczną. Uwierz, że powód jest wystarczający i może znacznie poprawić jakość twojego życia i podejścia do ciąży w tym trudnym okresie.