tori-1976609_1920

Trudne doświadczenia są dobre

Kintsukuroi to japońska sztuka naprawy potłuczonej ceramiki.  W Japonii istnieje zwyczaj naprawiania pękniętych, czy nawet potłuczonych naczyń, pokrywając je w miejscu pęknięcia laką zmieszaną ze sproszkowanym złotem.  Tym samym naczynie, które teoretycznie nadawałoby się tylko do wyrzucenia, służy dalej swoim właścicielom, zyskuje nowy wygląd i wartość, często nawet większą niż wcześniej. Wszystko to za sprawą drobinek złota.  Złoto, cenny metal uszlachetnia stłuczoną misę czy wazę, sprawiając, że po upadku jest jeszcze piękniejsza, bardziej wartościowa. A gdyby tak spróbować zastosować kintsukuroi, kiedy tłuką się nie naczynia, tylko my rozpadamy się na kawałki?

Ile to już razy w ciągu swojego życia zdarzyło Ci się znaleźć w sytuacji, z której miało nie być wyjścia? Kiedy wszystko szło źle? I wszystko co mogło się zepsuć, psuło się? Kiedy żadne rozwiązanie nie wydawało się satysfakcjonujące i katastrofa była nieunikniona?

Przynajmniej już kilkanaście razy każdy z nas przeżywał swój prywatny koniec świata. Ale jednak ciągle żyjemy. Jak to?

Jakimś cudem ocaleliśmy. Albo pojawił się nasz Anioł Stróż pod ludzką postacią i pocieszył, albo przypadkowo trafiliśmy na książkę, która podpowiedziała nam rozwiązanie, albo po prostu nasz mózg odblokował się i przestał nas przerażać apokaliptyczną wizją naszej przyszłości. W tym czasie oswobodzona kreatywność pomogła dojść do wniosku, że nasz problem to jednak nie koniec świata, a nawet jeśli, to jest przynajmniej kilka wyjść, aby go uniknąć.

Żeby jednak nauczyć się uspokajać spanikowany umysł, trzeba na początek zadać sobie jedno pytanie:

Dlaczego tak usilnie chcemy unikać nieprzyjemnych doświadczeń?

Czy całe nasze dzieciństwo nie dowodziło tego, że uczymy się na błędach? Zapytaj Mamę, ile razy upadłeś zanim nauczyłeś się pewnie stawiać kroki? Myślisz, że nie bolało? Nie, po prostu nie pamiętasz wszystkich swoich upadków. Zaakceptowałeś je, jako swoje doświadczenie z dzieciństwa, Nie uświadamiasz sobie jednak tego, że dzięki tym wszystkim doświadczeniom, tym bolesnym także, jesteś teraz SOBĄ. Gdybyś nie oparzył się wsadzając palec do gotującej się zupy, nie uwierzyłbyś, że jest gorąca. Gdybyś nie przeszedł w dzieciństwie świnki, nie byłbyś na nią odporny przez resztę życia.  Gdybyś nigdy nie przeżył rozstania nie dowiedziałbyś się czego oczekujesz od związku. Gdybyś nigdy nie potrzebował pomocy, nie domyśliłbyś się, że trzeba pomagać innym. Cała masa przykrych sytuacji czeka na nas w życiu. Choćbyśmy się bardzo starali, nie da się ich uniknąć, jednak możemy zaakceptować je jako kolejne etapy stawania się lepszym człowiekiem. Nie mamy pojęcia, jak by wyglądało nasze życie, gdyby któraś z przykrych sytuacji nam się nie przydarzyła. Może gdybyś nie spóźniła się wtedy na autobus, nie poznałabyś swojego obecnego męża, który pojawił się na przystanku tuż po jego odjeździe? Ciągle narzekamy, że nam źle, że cały czas coś trzeba załatwiać, rozwiązywać, ale przecież takie jest życie. Im odważniej stawiasz czoła tym wszystkim okropnościom, tym łatwiej przez nie przechodzisz. Nabierasz wprawy, doświadczenia, zachowujesz jasny umysł i oceniasz sytuację bez niepotrzebnego wyolbrzymiania. Nie panikujesz, bo wiesz, że dasz radę i tym razem.

Nie chciejmy za wszelką cenę chcemy unikać przykrych sytuacji, problemów i upadków. Mimo, że są tak nieprzyjemne i niepożądane są nam potrzebne! To cenne doświadczenia, dzięki którym stajemy się mądrzejsi, odporniejsi.  Wszystko w życiu ma jakiś sens i dzieje się z jakiegoś powodu. Najwięcej możemy się nauczyć właśnie w tych ciężkich chwilach. Nie każdą sytuację można sprowadzić do prozaicznych przykładów, ale można starać się w każdej sytuacji zachować otwarty umysł i gotowość konfrontacji z problemem.  Zobacz wszystkie swoje trudne momenty jako złotą nić, która Cię wzmacnia i dzięki której jesteś piękniejszy. Często ze złych momentów wynikają dobre rzeczy. Spotykamy dobrych ludzi, a może i my stajemy się lepszymi ludźmi? Doświadczenie życiowe uszlachetnia, tak jak złotem malowane żyły uszlachetniają pęknięte naczynia w Japonii. Nie na darmo mówi się tam- „Prawdziwe życie misy zaczyna się w chwili, gdy została upuszczona”

Pamiętajmy!

„Rana to miejsce, przez które wchodzi w nas światło” Rumi