michael-browning-246513

5 wskazówek przed pierwszą wizytą u terapeuty

Terapeutą jeszcze nie jestem. Znam jednak realia terapii ze swoich osobistych doświadczeń oraz doświadczeń szerokiego grona osób, z którymi miałam okazję pracować. Obawy pojawiają się przede wszystkim przed pierwszą wizytą. W głowie piętrzą się coraz to większe wątpliwości. Dobrze, że są. Warto się nad nimi pochylić i poznać odpowiedzi na dręczące nas pytania. Świadomośc specyfiki psychoterapii i naszych praw jest bardzo ważna.

Pierwsza wizyta u terapeuty nie jest prosta. Ba! Sama decyzja dotycząca współpracy ze specjalistą bywa nie lada wyczynem i nie raz zabieramy się do jej podjęcia przez miesiące, a nawet lata. Przedstawiam 5 wskazówek, które mogą nam pomóc w wykonaniu tego kroku.  

  1. NIE ODPUSZCZAJ. Szukając odpowiedniego psychoterapeuty przygotuj sobie (umownie) trzy numery, które będą na Twojej liście. Umów się na spotkanie z tym terapeutą, którego opis lub polecenie najbardziej do ciebie przemawia. Jeśli po pierwszej lub kolejnej sesji poczujesz, że nie jest to osoba, której jesteś w stanie zaufać i opowiadać o najbardziej intymnych sferach swej psychiki – nie rezygnuj całkowicie z pomysłu terapii. Daj temu specjaliście jeszcze jedną szansę lub jeśli nie widzisz możliwości dalszej współpracy sięgnij po kolejny numer. Pamiętaj, że osobowości terapeuty i pacjenta nie zawsze są ze sobą zbieżne, dlatego nie warto pracować z kimś na siłę. Gdy sytuacja powtórzy się ponownie  masz awaryjny trzeci kontakt. Jeśli trzeci raz też nie jest udany – pomyśl o przyczynie takiego faktu i zastanów się czy Twoje oczekiwania aby na pewno są realne do spełnienia.
  1. PŁEĆ. Zanim zrobisz jakikolwiek krok zastanów się czy chcesz pracować z kobietą psychoterapeutą czy z mężczyzną. Dokonując tego wyboru miej na uwadze osobę przed którą myślisz, że łatwiej będzie ci się otworzyć. Która z tych płci będzie mogła lepiej zrozumieć problem z jakim się zgłaszasz. Odpowiedzi na te pytania mogą być cenną wskazówką.
  1. RESEARCH. Zrób dobre rozeznanie dotyczące osoby terapeuty, z którym masz zamiar współpracować. Przeczytaj opinie na powszechnych portalach (np. na znanym lekarzu), zapoznaj się z jego certyfikatami i zdobytym doświadczeniem. Zwróć też uwagę w oparciu o jakie wartości pracuje ten psychoterapeuta. Jeśli jesteś osobą głęboko wierzącą zastanów się czy wybór psychologa ateisty będzie dla ciebie odpowiedni  i na odwrót. Być może ten fakt nie będzie miał dla ciebie znaczenia jednak warto to wziąć pod lupę i dobrze rozważyć.
  1. WSPARCIE. Znajdź w swoim otoczeniu kogoś kto będzie stanowił dla ciebie oparcie, z kim będziesz mógł podzielić się wszystkimi emocjami i przemyśleniami z sesji. Kwestia terapii zazwyczaj dotyka najgłębszych sfer emocjonalnych, dlatego rozglądnij się dobrze za kimś kto budzi Twoje zaufanie. Obecność osoby, z którą możemy porozmawiać po wizycie, podzielić się uczuciami i zostać zwyczajnie wysłuchani jest stawiane w psychologii za jeden z ważniejszych warunków zdrowia psychicznego.To może byc ktoś z rodziny, przyjaciel, partner albo inny specjalista np. psycholog, który wspiera doraźnie. Nie warto pozostawać samemu sobie, ponieważ to znacznie utrudnia cały proces.
  1. DECYZYJNOŚĆ. Podczas sesji ty jesteś osobą decyzyjną. Nie możesz zostać do niczego zmuszony. Masz święte prawo otworzyć się na tyle na ile jesteś gotów. Bez presji i bez niepotrzebnych stresów. W każdej chwili możesz odmówić udzielenia odpowiedzi. Pamiętaj, że psycholog jest po to by Ci pomóc podjąć decyzję, a nie robić tego za ciebie. Jego zadaniem nie jest też ocenianie lub poddawanie krytyce tego z czym przychodzisz, a raczej pokazanie ci skutków podjętych działań.  

Decyzja o współpracy z psychoterapeutą jest trudna do podjęcia, ale trzeba pamiętać, że ma służyć naszemu zdrowiu i rozwojowi. Ma pomóc nam zrozumieć samych siebie, uporać się z pewnymi ograniczeniami i barierami, które w nas tkwią, a których często jesteśmy nieświadomi. W drugiej kolejności ma nas uczyć wchodzenia w zdrowe relacje międzyludzkie.  Nie traktujmy, więc tej współpracy jako czegoś negatywnego.  Podejdźmy do tego bardziej jako do wyzwania mającego na celu nie tylko nasz szeroko pojęty rozwój, ale i łatwiejsze, lżejsze życie.