farrel-nobel-103393

3 popularne zasady work-life balance, które warto omijać z daleka.

Równowaga między życiem zawodowym a osobistym jest jednym z modnych ostatnio tematów poruszanych przez portale z obszaru HR i zarządzania. Temat ten cieszy się również coraz większym zainteresowaniem wśród działów HR dużych firm. Tak jak przy każdym „modnym” temacie, tak i tu można przeczytać wiele cennych porad i wskazówek, ale też wiele mitów, poprzez wiarę w które można wyrządzić sobie na prawdę sporą krzywdę.

Z racji moich doświadczeń pracy w dziale HR miałam okazję bezpośrednio zetknąć się z różnymi problemami wynikającymi z respektowania bądź nie respektowania zasad work-life balance. Sama idea wyrosła w latach 70.tych ubiegłego wieku w USA, jako odpowiedź na obserwacje pracowników działów HR spadku wydajności, zaangażowania i kreatywności pracowników oraz wzrostu zwolnień lekarskich i problemów zdrowotnych pracowników. Dziś staje się popularna również w Polsce. I w związku z tym, że nie mamy jako społeczeństwo zbyt dużych doświadczeń w tym temacie, kierujemy się wiarą w to, co mówią nam mądre głowy. Problem w tym, że niektóre prezentowane w mediach zasady work-life balance mogą wyrządzić nam krzywdę, jeśli zaaplikujemy je bez zastanowienia do naszej codzienności.

Oto 3 popularne zasad work-life balance, które warto omijać z daleka.

  1. Wyraźniej oddzielaj życie prywatne od zawodowego.

Spotkałam sporo publikacji, które wskazują na to by wyraźnie oddzielać życie prywatne od zawodowego. Problem w tym, że my ludzie nie mamy 2 osobowości – pracowniczej i prywatnej. Nie jesteśmy robotami, które po naciśnięciu odpowiedniego przycisku potrafią przełączać się z trybu praca na tryb dom i odwrotnie. Nie chcemy też być jak dr. Jekyll i mr. Hyde. Wiara w takie przekonanie może doprowadzić do tego, że przestaniemy rozmawiać z partnerem o tym, co wydarzyło się w pracy. Może spowodować, że w pracy będziemy uznawani za „zwierze korporacyjne”, które nigdy nie wnosi pierwiastka prywatnego. A przecież nasza „część prywatna” może wnieść sporo dobrego do naszej pracy. Choćby to, że może sygnalizować nam kiedy jesteśmy zmęczeni i potrzebujemy przerwy. Może rozluźniać napiętą atmosferę opowiastkami z życia prywatnego. Może nawiązywać bliskie relacje, które mogę się również przydać zawodowo. Korzyści jest mnóstwo. Podobnie wad wyraźnego oddzielania jest mnóstwo. Wyobraź sobie, że dzieje się coś z Twoim dzieckiem w przedszkolu, ale ty nauczony tego, że w pracy nie rozmawia się o domu, dusisz w sobie emocje, które się w Tobie w tej sytuacji pojawiają. Czy jesteś w stanie efektywnie pracować? Skupić się na swoich zadaniach i nie myśleć o dziecku?  Oczywiście jeśli dopuścimy do niekontrolowanego mieszania się tych dwóch sfer oraz pojawiania się nieprzyjemnych konsekwencji takiego zamieszania, to również znak, że przegięliśmy w drugą stronę.

Dlatego warto nauczyć się tak łączyć życie osobiste z zawodowym, by to połączenie było z korzyścią dla Ciebie w pracy i po pracy. Od rad pod tytułem: absolutnie nie myśl w domu o pracy i w pracy o domu, trzymaj się daleka.

  1. W work-life balance chodzi głównie o czas pracy.

To kolejna zasada, którą często słyszę i o której czytam. Wyznawcy tej zasady twierdzą, że balans między pracą a życiem osobistym jest wtedy, kiedy wyznaczamy konkretne godziny pracy i kurczowo się ich trzymamy, by przypadkiem praca nie wtargnęła w nasze życie osobiste. Znam sporo osób, które mimo, że pracują 8 godzin dziennie, w stale ustalonych godzinach, wcale nie czują, że osiągnęli balans. Każdy z nas jest inny i każdy potrzebuje innego systemu czasu pracy. Jeśli przebywanie w pracy 8 godzin ciągiem nie sprzyja Twojemu stylowi życia, to znak, że być może warto zastanowić się jak to zmienić. W dzisiejszych czasach mamy do dyspozycji wiele różnych systemów czasu pracy: praca w systemie zadaniowym, telepraca, kontrakt menadżerski i inne, które poodsuwają inne rozwiązania niż stała dyspozycja dla pracodawcy przez 8 godzin ciągiem. Dla jednych z nas praca w stałych godzinach będzie bardzo korzystna, dla innych będzie bardzo zaburzała styl życia. Poza tym każdy z nas jest efektywny o różnych porach dnia i np. dla autora felietonów najbardziej kreatywny pisarsko czas może przypadać na godzinę 14.00, podczas gdy dla specjalisty marketingu na godz. 9.00.  Warto to uwzględnić ustalając swoje godziny pracy bądź wybierając czas na najbardziej kreatywne zadania. Może zdarzyć się również tak, że mimo, że czas pracy, w którym funkcjonujemy jest dla nas ok, to nadal nie czerpiemy satysfakcji z pracy i to przekłada się na nasze życie osobiste. Problemów dotyczących różnych aspektów work-life balance może być wiele. Nie zawsze chodzi tylko o czas. To bardzo indywidualna sprawa i tak warto do niej podejść.

  1. Problemy z work-life balance wywodzą się z pracy.

Bardzo, ale to bardzo rzadko spotykam się z interpretacją work-life balance, która mówi o tym, że tak jak problemem może być nadmierna ingerencja życia zawodowego w życie prywatne, tak też problemem może być nadmierna ingerencja życia prywatnego w pracę. Przyjęło się, że problem work-life balance dotyczy tylko jednej strony – pracy, problemów z szefem, klientami itd. A gdyby tak uczciwie temu się przyjrzeć, to może okazać się, że w wielu przypadkach to właśnie nasze trudności w relacjach z partnerem, dziećmi, finansami, zdrowiem itd. wpływają niekorzystnie na naszą pracę. Warto zrobić sobie tutaj „rachunek sumienia”, sami przed sobą i zastanowić się która ze sfer tak na prawdę zaburza nasz codzienny balans. Czy faktycznie problemem jest to, że np. za długo pracujemy, czy to, że w pracę uciekamy od problemów w domu. Takie światło na temat work-life balance może dostarczyć nam nowych perspektyw.

I choć temat work-life balance jest obecnie bardzo modny i być może czasem nadużywany, to bardzo dobrze, że wreszcie pojawił się na tablicy priorytetów wielu organizacji. To bardzo ważne byśmy tak potrafili łączyć pracę i życie osobiste, by było to z korzyścią dla naszego zdrowia, relacji, satysfakcji, poczucia szczęścia i spełnienia w obu obszarach. I tego życzę również Tobie.